środa, 15 lutego 2012

Eveline, Nail Therapy Professional, 8 w 1 skoncentrowana odżywka do paznokci, czyli jak wyhodować szpony od nowa ;)


Cześć!

Z racji paskudnej pogody za oknem (mamy atak zimy.... w zimie;)) dzisiejszy wpis będzie poświęcony kosmetykowi, który nie wymaga zbyt dużej ilości zdjęć, poza tymi, które prezentują rezultat :D

A nie będzie to nic innego jak osławiona już odżywka 8w1 polskiej firmy Eveline.




Co obiecuje producent?

Rewolucyjna i unikalna formuła z aktywnym kompleksem Strong Nail ™ wnika w strukturę płytki, dzięki czemu skutecznie ją regeneruje i odbudowuje. Uszczelnia, maksymalnie utwardza oraz pobudza wzrost płytki paznokciowej. Uelastycznia ją, zwiększając odporność na uszkodzenia mechaniczne. Zabezpiecza przed pękaniem, łamaniem i rozdwajaniem. Sprawia, że zniszczone, matowe paznokcie odzyskują gładką powierzchnię i lśniący połysk. Już po 10 dniach kuracji znikną wszelkie problemy, a Ty będziesz się cieszyć pięknymi i zadbanymi paznokciami. 

Tyle pijaru, a jak to ma się do rzeczywistości? 



Otóż zanim odniosę się do tych obietnic tytułem wprowadzenia trochę na temat moich pazurków;)


Od lat młodzieńczych nie miałam problemów z paznokciami, zawsze rosły szybko, długie i zdrowie, mogłam nosić spiłowane w migdał, kwadrat i nic się nie łamało, jedynie końcówki nigdy nie były białe, ale byłam w stanie to przeżyć. Jakieś 2 lata temu nagle, bez powodu właściwie pazury zaczęły się łamać, pękać, rozdwajać i wszystko co tylko można sobie wymyślić. Odżywki nie pomagały, Nail Tek jak jedyny dawał radę, ale po jakimś czasie od odstawienia problem wrócił. Obcinałam je więc na krótko i smarowałam olejkami, odżywkami, łykałam tabletki w nadziei, że coś się zmieni. I w takim to właśnie paskudnym momencie mojego życia trafiłam na tą odżywkę. Niepozorna, smętnie wisiała na stojaczku w kącie mojej ulubionej drogerii, stwierdziłam, że 10zł mogę odżałować i pognałam do kasy. 

Obcięłam paznokcie do zera i smarowałam regularnie przez 3 dni a potem zmywałam, i tak w kółko. Po całkowitym odrośnięciu mogę powiedzieć, że efekty mnie mile zaskoczyły. W tej chwili mogę wyhodować sobie długość jaką tylko mi się żywnie podoba, płytka jest gładka, zdrowa, nic się łamie, ani nie pęka przy uderzeniu, końcówki są nieco jaśniejsze (w moim przypadku białe są tylko po pomalowaniu lakierem ), przestały się rozdwajać, ale na to wpływ ma też używanie szklanego pilnika (Sephorowy, serdecznie polecam :)) 
Moją płytkę możecie obejrzeć w TYM poście, w różnych ujęciach, niektórzy nawet widzieli na żywo ;) i zapewniam solennie, że mogłabym sobie wyhodować naprawdę długie szpony, gdyby nie fakt, że przeszkadza mi to w pracy :) 
Sama odżywka jest mlecznobiała, co nawet po jednej warstwie optycznie rozjaśnia paznokcie, szczególnie te przebarwione od lakierów. Nakłada się ładnie i gładko, jak porządny lakier i co ważniejsze schnie błyskawicznie, naprawdę. Kończąc drugą rękę, pierwsza jest już sucha :) Producent zaleca nakładanie warstwy na warstwę i te 3 lub czasem nawet 4 warstwy trzymają się porządnie, nic nie odpryskuje i nie odłazi, ani nie żółknie, a swoich rąk na ogół nie oszczędzam. Moja buteleczka nie zgęstniała praktycznie w ogóle po tych 5 miesiącach używania, ale przechowuję ją tak jak resztę lakierów. Pędzelkowi i konsystencji nie mam nic do zarzucenia.

W działaniu długofalowym muszę przyznać, że wzmocnienie płytki utrzymuje się bez problemu, o ile sama nie spiłuję paznokci, nic innego nie jest w stanie ich skrócić, nawet zderzenie z szafką i wygięcie płytki na drugą stronę ;) Co jakiś czas robię przerwy i stosuję zamiennie ten produkt, aby podtrzymać efekt, a nie przyzwyczaić się do składników zawartych w 8w1. 

Żeby nie było tak różowo to jest jeden minus. Producent przed nim ostrzega, ale dla mnie to nadal minus. Odżywka w sposób paskudny wysusza skórki i jeśli odpowiednio wcześnie się o nie nie zadba to mamy piękne paznokcie i Saharę dookoła. Niedojeżdżanie niestety nie wystarczy (tak, chciałam być sprytna i malowałam w ten sposób, jednak nie zdało to egzaminu ;)). Ja swoje ratowałam kremem do rąk zawierającym  masło Shea wymieszanym z olejem kokosowym i po 2 razach wszystko się wygładziło. Krem musi jednak być porządnie nawilżający, tymczasowo wygładzające nie dadzą rady.

I lojalnie ostrzegam przed zrobienie takiej głupoty, jaką popełniłam ja :D 
Otóż w swej inteligencji wymyśliłam, że przecież 2 warstwy naraz zadziałają lepiej niż jedna. Nie. Nie zadziałają. Powodują natomiast cholerny ból macierzy paznokcia, zaczerwienienie opuszka i natychmiastową chęć zmycia tego świństwa z rąk :D Nie idźcie tą drogą ;) Kilka dni dłużej w oczekiwaniu na efekt to niewielka cena w porównaniu z efektami. Jak ma zadziałać to zadziała, tak czy inaczej a nie warto fundować swojej skórze takiej terapii szokowej :) 

Naprawdę polecam przestestowanie na własnej skórze. Nie zaszkodzi, a zawsze możecie odkryć perełkę kosmetyczną za niewielkie pieniądze :)


Weather outside is awful (funny thing, we have really snowy day... in  a middle of a, to date, snowless winter ;)), and taking good photo is nearly impossible, so I decided to describe something that does not require them. Today's review is dedicated to the infamous polish nail conditioner 8in1 Total Action from Eveline. According to their website it's available worldwide: list of countries



Manufacturer promise:

Revolutionary formula with active Strong Nail ™ complex that penetrates nail structure, effectively regenerating and reconstructing it. Tightens, maximally hardens and stimulates the growth of nail plate. Improves flexibility making nails more resistant to mechanical injuries. Protects against cracking, braking and splitting. Helps to restore smooth surface and gloss shine to damaged and matt nails. As soon as after 10 days of treatment, all your problems will disappear and you will enjoy beautiful and healthy nails.
Intensive treatment designed for damaged and brittle nails, also for weak nail plate care after nail tips removal


As an introduction some facts from my own nail history: 
Since I remember I had no problems with the nails, always grew fast, long, and health, I could wear in almond or square shape and nothing broke, just the tip never been white, but I was able to survive ;) About two years ago suddenly, for no reason actually, my nails began to break, crack, split and everything you can ever imagine, simply speaking: a pure tragedy. Supplements didn't help, only Nail Tek II somehow helped, but not for a long time. I cut my nail short and waited for a miracle, taking supplements and rubbing conditioners. At some point, in my favourite drug store I discovered this precious. 

It worked. I mean really. After cutting my nails, I started to painting them with conditioner, 3 layers, each day one, remove and then another 3 layers day by day. The grew up healthy and beautiful and right now I can have nails whatever I want to have, long, short, almond or square shape :) Nail plate is smooth and hard, there is no brittle or splitting.  IMO it's way bettter than Nail Tek and it cost circa 3.5$ :) I have my bottle for 5 months and I used only half of it. 

Only drawback is that cuticles can dry, but application of moisturising hand cream eliminate this problem. 
I really recommend this product for those, who have any problem with nails. It will help, at least it should ;)
If You have an opportunity to try it, don't hestitate, it is worth buying :) 

Pozdrowienia/Greetings
M. 

4 komentarze:

  1. Słyszałam dużo dobrego o tej odżywce. Teraz leci do mnie osławione Herome, ale nie wykluczam, ze i eveline się u mnie pojawi :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Herome nie miałam, miało być ostatnią deską ratunku, ale Eveline na szczęście się sprawdził :)

      Usuń
  2. wiedziałam, że upewnienie Cię w przekonaniu że masz prowadzić bloga to dobry ruch :) Ciebie się świetnie czyta :)
    Dzięki Bogu na złą kondycję samych paznokci nie narzekam - nigdy mi się nie rozdwajały, nie łamały itp. natomiast tą miksturę na skórki chciałabym poznać bliżej - jakiś konkretny ten krem z shea?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A dziękuję :) Krem Avon Planet Spa seria tropikalna do rąk wymieszany z kremem tej samej serii do łokci i stóp i olejem kokosowym czystym (zamiennie olejek do włosów Himalaya Herbals) w proporcjach 2:1:1. Cud mjut ;) a laboratorium (rękawiczki + ciągłe mycie szkła i odczynniki) moich łapek nie rozpieszcza niestety :/ Działa bez pudła :)

      Usuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...