poniedziałek, 27 lutego 2012

Podroby.... znaczy się podróbki MACa ;)

Cześć!

W dzisiejszym poście chciałabym napisać kilka słów o ekspedientkach z Natury...nie, to nie ten temat, chociaż Drogerie Natura zasługują na konkretne obsmarowanie. Dlaczego? Zapraszam na bloga Em gdzie kilka ostatnich postów traktuje o różnych nieuczciwych praktykach tej firmy. 
Taaaak, Cruella się rozmnożyła ;)
Dzisiaj będzie o podróbkach. Tych lepszych, gorszych i całkiem udanych. Do napisana na ten temat przekonał mnie przypadek koleżanki, która pełna radości zamówiła za kwotę 5zł za 0.5ml (za taką cenę można było kiedyś kupić oryginalne odsypki) kilka odsypek. Jako szeroko w gronie znajomych znana MACoholiczka zostałam przywołana, by ocenić oryginalność. I zgadnijcie co? Żadna z nich nie była oryginalna, a mam swoje słoiczki tych kolorów kupowane w salonie firmowym, do porównania. Szkoda dziewczyny i jej pieniędzy. Szkoda również byście i Wy wtapiały pieniądze w błoto, co niby ma logo MAC, a w rzeczywistości to sh*t jakich mało, wyprodukowanych ze składników niewiadomego pochodzenia. Nie dziwią mnie potem kiepskie recenzje MACa, które są wynikiem właśnie takich aukcji.

Przede wszystkim Drogie Czytelniczki wyjaśnijmy sobie kilka rzeczy:
  • MAC występujący na Allegro to w 90% podróby,
  • oryginalnych odsypek pigmentów nie kupisz za 1zł lub nawet 4zł,
  • zanim klikniesz licytuj lub kupuję, zastanów się jaki ktoś ma cel w sprzedawaniu czegoś, czasem nawet 70% taniej. Takie okazje po prostu nie istnieją. Sorry. 
  • Google nie gryzą, seriously! Wystarczy w nie wpisać frazę: nazwa kosmetyku + swatch i już wyszukiwarka wypluwa nam setki ślicznych obrazków oryginalnych produktów i ich rzeczywistego wyglądu. 
Co najczęściej jest podrabiane? Pigmenty i cienie. Pierwszym co powinniśmy zrobić chcąc zweryfikować aukcję, poza oczywiście realnym popatrzeniem na cenę, jest sprawdzenie w internecie czy taki produkt istnieje. Strony podane poniżej zawierają listy dotychczas wypuszczonych, (wystarczy kliknąć): 
Oprócz tego naprawdę świetnym źródłem wiedzy o produktach i kolekcjach MACa jest baza Temptalii.
Niestety z tego co widzę na Allegro coraz częściej można spotkać twory typu kolaboracja MAC i Max Factor, kilkanaście kolorów szminek z kolekcji Hello Kitty sprzed 2 lat, które nigdy nie istniały w rzeczywistości lub puder z Pamelą Anderson na opakowaniu sygnowany logiem MAC (mój osobisty hit :D). 
Gorszą rzeczą jest, że sprzedawcy wystawiający towar wątpliwej jakości windują ceny tak, by wyglądały one na oryginalne i jeśli ktoś dopiero wchodzi w temat tej firmy może się elegancko naciąć. Istnieją nawet całe sklepy sprzedające podróby MACa, ale nawet nie zagłębiałam się zbytnio w ich ofertę, szkoda mi czasu na taką głupotę.

Na co przede wszystkim zwrócić uwagę kupując produkty MAC?

Kartonik: Jest czarny, starannie wykonany, logo firmy jest zgodne z tym na produkcie w najdrobniejszych detalach. Nazwa produktu przeważnie jest naklejona na opakowanie, jako czarne kółeczko z białym literami, ale w ostatnich limitkach zdarzało się, że nazwa była po prostu nadrukowana na kartonik (róż Stunner z MAC me Over). Kod produktu znajduje się również na nim. 

Opakowanie: W przypadku pigmentów, zakrętka jest matowa, nie wykonana z błyszczącego plastiku. Na zdjęciach z fleszem szczególnie dobrze można wychwycić różnicę, oryginały zachowują się jak satyna, podróby lśnią niczym psie.... oczy (a myśleliście, że co? :D). Stare pigmenty, w dużych słoiczkach miały 7.5g pojemności i nakrywane były plastikowym zabezpieczeniem, jeszcze pod nakrętką. Jeśli jest ono nierówno wycięte, niedopasowane do obrzeży słoiczka, to na 100% macie podróbę. Sama nakrętka powinna być również równa, gładka, bez ubytków w plastiku. Czcionka na opakowaniu jest mała, smukła, czarna. W logo MAC z przodu, M nie jest pisane ciągłą linią, a poprzeczka A nie dotyka lewej nóżki ;) patrz zdjęcia. Opakowanie zawiera również ulotkę ze składem i ew. uwagami co do stosowania na oczy/usta. 
Cienie nie mają lusterka w wieczku/dołączonego pędzelka. Takie gratisy tylko w podróbach. Palety cieni nie występują w wersjach składających się z 7 i więcej kolorów. Zawiasy do siebie pasują, a ząbek zamykający jest lekko wygięty, by bezproblemowo tworzyć zatrzask do zamknięcia opakowania. Cień nie jest napakowany po same brzegi, pan wklejony jest kilka cm poniżej rantu.

Kolor: W przypadku obu produktów radziłabym zwrócić uwagę na niego uwagę. MAC produkuje kolory wielowymiarowe, lśniące w sposób szlachetny. Podróby na ogół są płaskie i mniej nasycone niż oryginały, zdecydowanie bardziej jednoznaczne. I co najważniejsze, kolory zawsze mają nazwy, nie numery. Nazwy te nie brzmią jednak złoto-zielony, ciemnoniebieski czy inny wytwór wyobraźni sprzedającego. Jedynie produkty typu podkład czy puder oznacza się skrótami typu NW20 czy NC35, ale to kod MACa, by łatwiej było dopasować ich kolor do typu urody (ciepła, chłodna). Nie ma czegoś takiego jak cień A67 lub pigment A59. Cyfry te oznaczają datę produkcji, nic innego. 

Nazwa: Zdarza się, że podróba pigmentu nazwana jest jak oryginalnie występujący cień. Radzę sprawdzić dokładnie czy dany produkt występuje w naturze, bo to że nazwa jest prawdziwa, czasem nie jest potwierdzeniem oryginalności danego produktu. 

Cena: O tym już wspominałam, ale się powtórzę. Nie istnieje coś takiego jak oryginalny cień MACa za 20zł, odsypka za 5zł (1.25 ml), czy 1.99zł (0.5 ml), pomaTka (pisownia oryginalna z aukcji;)) za 15,50.
Jeśli zdjęcia produktów przedstawionych na aukcji są niewyraźne, zawsze proście o więcej na maila, szczególnie tyłu i dołu opakowania. Jeśli ktoś nie ma sobie niczego do zarzucenia, wyśle bez problemu. 

Poniższe zdjęcia przedstawiają produkty oryginalne, czerwonymi elipsami zaznaczyłam na co zwrócić szczególną uwagę przy oglądaniu opakowań. Pooglądajcie też krój czcionki i jej rozmieszczenie na opakowaniu.








I kilka kwiatków z sieci;)
Minerały, wszędzie minerały... Fake!
Zbyt oczywiste, by ktoś to kupił. Ale może moja wiara w możliwości Allegro jest zbyt mała;)
Mam dziwne wrażenie, że i tak nie zawarłam wszystkiego co chciałabym powiedzieć w tym temacie;) 
Niemniej jednak dziękuję, że dobrnęłyście do końca i życzę samych oryginalnych zakupów :)
Jeśli natomiast komuś nie przeszkadza, że używa podrób, to wybacz Droga Czytelniczko, ale ten blog nie jest dla Ciebie... 

Pozdrawiam
M. 

PS.A. - dziękuję Ci za podrzucanie pomysłów na tytuły postów i ogólne wspieranie moich blogowych zamiarów :*

8 komentarzy:

  1. Dlatego nic nie kupuje w sieci z MAC, bo boje sie podrobek. Wole troche poczekac, kupic w salonie i miec pewnosc ze to oryginal:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Gosiu ja mam swoje sprawdzone miejsca, jak do tej pory nie zawiodły :)

      Usuń
  2. Dla mnie przerażające jest, że ktoś kto kupi (często świadomie) podróbkę stosuje go, nakładając na twarz bez żadnych obaw o swoje zdrowie i kondycję skóry!
    kolorkowana.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ale przecież najważniejsze, że to MAC... Nic to, że podrobiony:/ Jeśli komuś nie przeszkadza, że kładzie byle świństwo na twarz, to już jego sprawa, ale ja wolałabym zamiast podróbek MACa kupić choćby Essence, które jest przyjazne dla kieszeni a ma kilka naprawdę perełkowych produktów, patrz choćby moja niedawna recenzja eylinerów ;)

      Usuń
  3. Jak czasami przeglądam z ciekawości aukcje nie tylko MAC'a na allegro to mi ręce opadają. Może to głupie, ale wkurzam się, kiedy widzę, że ludzie to kupują właśnie tylko dla tego, że to MAC... Co dla mnie jest chore, bo to jest wciąż podróbka, jedna wielka niespodziewajka, równie dobrze mogli by ją naszpikować jakimiś żrącymi substancjami. Co z tego, że na niektórych podróbach jest skład skoro to wciąż podróba... Kiedyś się taka dziewczyna tłumaczyła, że kupuje podróbki bo na oryginały ją nie stać, a na skład nie zwraca uwagi bo to niepotrzebne zawracanie głowy... Nie rozumiem taki ludzi i mnie to osobiście bulwersuje. Bo Jak ktoś kupuje dwie podróby cieni MAC po 35 zł jeden plus przesyłka, co daje nam prawie 80 zł niekiedy i mówi że go nie stać na oryginały to... Jakby mnie nie było stać np to bym się np łasiła na kosmetyki Catrice, które są naprawdę fajne i tanie... Ale niektórzy chyba lubią czuć pseudo ekskluzywność pseudo oryginałów... Sama nie śpię na pieniądzach i nie stać mnie na to, żeby pójść i wykupić pół sklepu, ale nie krzywdziłabym siebie z czystej próżności...
    A Tobie zdarza się coś ustrzelić np na allegro? :)
    Masz bardzo fajnego bloga, chętnie będę do Ciebie wpadać :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mentalności ludzkiej niestety nie zmienisz:/ Na argumenty typu "będę kupować podróby, bo i tak nie widać różnicy, a po co wydawać tyle kasy" od ludzi, których wiem, że spokojnie stać na rzeczy oryginalne, nie mam sił, ręce opadają. Catrice i Essence mimo, że są "niską" półką mają naprawdę fajny asortyment i bardzo chętnie śledzę najnowsze doniesienia o edycjach limitowanych, szczególnie jeśli chodzi o lakiery do paznokci :)
      Zdarza się, ale ostatnio coraz rzadziej. Jeśli już to kupuję od osób znanych mi z Wizażowego wątku MACa i przeważnie są to cienie, raczej nie szminki :)
      Cieszę się bardzo i zapraszam :)

      Usuń
  4. MAC prowadzi taki a nie inny marketing, szybko i dużo nowych kolekcji- stąd podróbkowo wielkie. Te co popularniejsze limitowanki i nie tylko są chętnie podrabiane a taki laik może się naciąc w gęszczu limitowanek. Ja osobiście podróbek nie kupuję, nie używam i nikogo nie zachęcam, swojego czasu poswięcałam godzinę dziennie na zgłaszanie podróbkowych aukcji na allegro, jednak nic to nie daje, szkoda.

    OdpowiedzUsuń
  5. najgorsze w pl. z nie ma gdzie kupic odsypek , mnie to powstrzymuje przed kupnem duzych opakowan mam narazie 4 i starczy chetnie bym sie z kims wymienila ale to niemozliwe

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...