czwartek, 16 lutego 2012

theBalm Nude'tude palette - jak być nude'nym a nie nijakim ;)


Cześć!


Nic nowego prawda?;) Paleta cieni theBalm była już w internecie recenzowana wzdłuż i w poprzek, ale uznałam, że zawsze warto dorzucić swoje 3 grosze, a swatchy nigdy nie jest zbyt dużo :)



Cienie te, tak jak i reszta kosmetyków theBalm w Polsce stacjonarnie dostępna jest jedynie w sieci perfumerii Marionnaud. theBalm jest firmą amerykańską produkującą urocze kosmetyki w równie uroczych opakowaniach w stylu pin-up. Zamysł bardzo podobny do Benefit'u, ale jak widać rynek kosmetyczny w USA jest na tyle duży, że pomieści obydwie firmy ;) 
Sama paleta ma wymiary 19.5 x 8 cm i zapakowana jest kartonik identyczny jak samo opakowanie, również kartonowe, zamykane na magnes (co widać na zdjęciach). Koszt takiej przyjemności to 89zł i w zamian otrzymujemy 12 cieni o łącznej wadze 11.08 g Oryginalnie występuje w dwóch wersjach: rozebranej i bez kobietek między cieniami, ale z tego co się orientuję w Polsce dostępna jest jedynie niegrzeczna wersja KLIK! i taką też posiadam. 
W ubraniu ;) 
Bez ubrania ;)
Widok od strony pleców ;)
Paleta idealnie wpisuje się nurt 'nude', który jako trend makijażowy utrzymuje się silnie już od dłuższego czasu, przede wszystkim za sprawą Naked1 i 2 Urban Decay ;) Większe lub mniejsze firmy próbują wypuszczać kopie owych paletek lub tworzyć swoje własne wersje, jak było w przypadku Nude'tude. 
Cieni nude'owych do tej pory zdążyłam trochę zgromadzić, ale na prezent bożonarodzeniowy wybrałam właśnie ten produkt wiedziona chęcią przetestowania i wzbogacenia swojej kolekcji. Naked UD, mimo iż na Allegro dostępny, jakoś do mnie nie przemawia (zbyt ciepły i zbyt drogi, niestety). 
Nude'tude to nie kolejna mdła paleta, kolory mimo, że utrzymane w neutralnej tonacji są wyraźne i nie giną na oku, podkreślając je i tworząc, w zależności od intencji autorki, dzienny lub wieczorowy makijaż. 
12 cieni ułożone jest w dwóch rzędach,od najjaśniejszego do najciemniejszego, i tak w górnym rzędzie mamy:
  • Sassy - lśniącą, ale kryjąca biel, raczej w typie mroźnego szronu
  • Stubborn - frostowy róż, neutralny, ale idący w kierunku brzoskwini
  • Selfish - osławiony kolor taupe w lekko metalicznym wykończeniu, użyty przeze mnie w tym porównaniu KLIK!
  • Sophisticated - ciemny brąz ze złotym shimmerem, raczej ciepły
  • Sexy - nasycony burgund z czerwonymi podtonami, matowy
  • Serious - czarny, ale nie nasycony, raczej nieco 'wyprany', matowy
Dolny rząd mieści: 
  • Snobby - żółte, shimmerowe złoto
  • Stand-offish - mocno metaliczna brzoskwinia idąca w kierunku jasnej miedzi (artystka ze mnie, nie? ;))
  • Sultry - ciepły, średni brąz, satynowy
  • Schitzo - ciepły, brąz, frostowy, ale idący lekko w perłowe wykończenie, niemniej jednak lśnienie jest dyskretne 
  • Silly - czerwony brąz z różowymi i złotym, drobnym brokatem, IMO najgorszy odcień ze wszystkich. 
  • Sleek - brązowa czerń, matowa, bardziej nasycona niż Serious
Pierwsze wrażenie: te cienie są kremowe! Naprawdę jakość jest świetna, są miękkie, ale nie pyliste, świetnie nabierają się na pędzelek i przenoszą na powiekę. Podczas nakładania nie sypią się pod oko, a drobinki nie migrują :) Zawsze nakładam je na bazę, więc nie wiem jak z trwałością na gołej powiece, ale przypuszczam, że jest dobrze :) I są wydajne, mimo częstego używania przeze mnie kilku kolorów właściwie nie widać na nich wgłębienia, raczej są to rysy na powierzchni. Najgorszy cieniem z tej palety jest Silly, trzeba się porządnie namachać pędzelkiem, aby uzyskać kolor z opakowania, drobinki rozłażą się po twarzy i sypią. Przy odrobinie dobrej woli da się z nim pracować i właściwie to nie zaniża on tak bardzo ogólnej oceny tej palety. Nawet maty, mimo, że powszechnie uważane za paskudne we współpracy dają radę i świetnie się cienują. 
Opakowanie jest wytrzymałe i nie ściera się ani nie rysuje, dołączonym pędzelkiem posługuję się rzadko, raczej do nałożenia cienia w postaci kreski na dolną powiekę niż do czegokolwiek innego. Zasadniczo to całkiem przydatny bajer, szczególnie w podróży ;) 
Dla fanek naturalnych makijaży Nude'tude to świetny produkt, bez względu na typ urody. Cena w połączeniu z jakością cieni i ich ilością w palecie twarzy paletę właściwie dla każdego :) A promocja -25% jaka zdarza się w Marionnaud od czasu do czasu naprawdę zachęca do zapoznania się z ofertą tej marki. Serdecznie polecam :) 

Swatche wykonane bez bazy, w świetle dziennym. (jak widać moja paleta nosi już trochę śladów zużycia, a dziewczyny są jeszcze bardziej dirty ;))



Rząd 1. Górne zdjęcie w cieniu, dolne bezpośrednio w świetle słonecznym

L-R: Sassy, Stubborn, Selfish, Sophisticated, Sexy, Serious
Rząd 2. Górne zdjęcie w cieniu, dolne bezpośrednio w świetle słonecznym
L-R: Snobby, Stand-offish, Sultry, Schitzo, Silly, Sleek
Macie ochotę spróbwać? A może inne nude'ne palety są lepsze niż theBalm? Zawsze chętnie posłucham o kolejnych propozycjach do mojego kufra :) 

Pozdrawiam
M. 

5 komentarzy:

  1. Ja miała kiedyś miśki Cliniquowe, lubiłam je, po jakimś czasie puściłam w świat. Aktualnie mam nudziaki MACOwe, mam też kilka brązów Chanela i mi starcza :) Jakoś nie ciągnie mnie do posiadania bardzo wielu cieni, raczej wolę kredki, tych to mogłabym mieć tony, samych fioletowych mam 6 ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nudziaków Maca mam całą paletę ;) A jakie masz brązy?
      Kredki? <3 Aniu koniecznie pochwal się fioletowymi kredkami, zawsze chętnie przyjmę propozycje :)

      Usuń
  2. Ojej jaka cudna paleta! uwielbiam wizerunek Pin-Up,nie na sobie ale na rzeczach wokół mnie :) zazdroszczę tej paletki :D

    bardzo sympatyczny blog,poleciła tu zajrzeć Sweet&Punchy, życzę Ci powodzenia i fajnych recenzji! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Prawda? Jest urocza:)

      Dziękuję pięknie za odwiedziny i miłe słowo:) Mam nadzieję, że będziesz zaglądać częściej:)

      Usuń
  3. ja Silly lubie nakładac właśnie tym ichnim pędzelkiem na dolną linię rzęs <3 będę w weekend starała się zrecenzować Naked2. Jak dotąd jestem zadowolona :) co nie znaczy, że nie sięgam po Nude :)) dla mnie to hicior równie genialny jak Nakedy :))

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...