czwartek, 29 marca 2012

Essence Stay All Day Eyeshadows - 02 Glammy Goes To... & 06 Rock Chic

Cześć!

Pogoda za oknem paskudna, więc dziś coś rozjaśniającego dzień i ... moje powieki :) 

Kremowe cienie Essence dorwałam w zawrotnej cenie 3.99 za sztukę na dogorywającej już wyprzedaży. Żałuję, że były tylko te dwa kolory bo z chęcią zaopatrzyłabym się w przynajmniej dwa kolejne, ale nie ma tego złego, może jeszcze gdzieś trafię :) Jeśli nie to pozostaje grzecznie potuptać do Natury i zapłacić za nie cenę regularną czyli 11.99zł. Nie jest to zbyt duża kwota, tym bardziej za jakość jaka zamknięta jest w pudełeczku, ale o tym za moment :) Teraz słów kilka o pojemności. Zakręcany, plastikowy słoiczek z wypukłą nakrętką mieści 5.5g cienia, które powinnyśmy zużyć w 12 miesięcy od otwarcia. Jeśli ktoś kupi macany, to oczywiście czas ten mu się skraca niestety..
 
W chwili obecnej na stanie mam dwa kolory Glammy Goes To... i Rock Chic. Glammy to złoto, iskrzące, metaliczne, ale jednak świetnie nadające się do dziennego makijażu (pod warunkiem, że lubimy blink-blink na powiekach ;)). Jak widać na zdjęciach poniżej, na mojej łapce znika kompletnie i prawie wtapia się w skórę, ale na powiece jest widoczny i mocno rozjaśniający. Rock to grafit, bardzo ciemna szarość z milionem drobinek, nieco mniej metaliczny od swego złotego brata, ale nadal mocno błyszczący. Dla mnie to świetna baza pod ciemne cienie, lub noszony solo, mocno roztarty jako smoky. 
 
Najbardziej jednak zaskoczyły mnie jakością. Przyznam szczerze, że mam wybrane, ulubione kosmetyki z Essence a także buble na jakie zdarzyło mi się natrafić podczas testowania różnych produktów tej firmy, ale nigdy nie interesowałam się ocenami cieni w kremie. Niespodzianka spotkała mnie kiedy po 7h pobytu na uczelni wróciłam do domu, spojrzałam w lusterko i kopara opadła... Nic nie zlazło, nic się nie zrolowało, jak nałożyłam (krzywo w dodatku ;)) tak się trzyma. Bez bazy! Moje powieki są raczej tłuste i jeśli nie nałożę czegoś pod spód, dość szybko zamiast pięknego makijażu mam dwie kolorowe kreski w załamaniu powieki. Essence w jakości spokojnie równa się z moimi ulubionymi Chanel'ami, za prawie 1/10 ceny :) Życie czasem bywa piękne, czyż nie? 
Po 7h noszenia... wszystko na swoim miejscu :) 
Czym je nakładam? Ano z racji długości moich szponów, palcem raczej mi nieporęcznie, więc używam dużego, płaskiego pędzla doocznego z Sephory i mniejszego, języczkowatego, aby pokryć skórę tuż przy rzęsach. Jeśli nabierzemy zbyt dużo cienia na pędzelek może się on wałkować, ale wystarczy to rozetrzeć i już jest cacy :D Nakładając go metodą pac-pac uzyskamy równe, mocne krycie, rozcierany palcem jest zdecydowanie bardziej transparentny.
02 Glammy Goes To...
06 Rock Chic

Podsumowując to jedne z lepszych kremowych cieni jakie są dostępne na rynku, szczególnie w tej półce cenowej, więc jeśli jeszcze nie macie ich w swoich kuferku, to pędem do drogerii :) Osobiście chętnie zobaczyłabym w asortymencie jeszcze inne kolory, jak fiolet, zieleń lub granat :)

Czujecie się skuszone? Mam nadzieję, że tak ;)
Pozdrawiam
M. 

1 komentarz:

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...