poniedziałek, 19 marca 2012

Inglot Nail Enamel Matte 720

Cześć!

Inglot to jedna z najbardziej popularnych polskich marek jeśli chodzi o cienie i lakiery, głownie z powodu szerokiego wyboru kolorów. Mnie, szczerze mówiąc jakoś Inglot nie kręci, ale czasem na fali zakupowego szału ;) zdarzy się, że coś wpadnie we me ręce. Tak było i z tym lakierem - malinowym koralem z serii matowej o numerze 720. 
W cieniu (najwierniejsze oddanie koloru)

Matowe lakiery w Inglocie dostępne są od paru dobrych lat, i jak już zapewne wielu z Was wiadomo, dają niecałkowicie matowy efekt, raczej satynowy. Kolor posiadany przeze mnie to mieszanka różu i koralu, spokojna i elegancka. Do pełnego krycia potrzeba 2 warstw. Nakłada się go raczej dobrze, ale czasem potrafi być nieco kredowy i tworzyć nierówności na paznokciach. Jak na lakiery Inglota wysycha w tempie wręcz ekspresowym, czyli ok 20 min na obie warstwy ;) Zasychając tworzy satynową powłokę, która już po 2 dniach zaczyna wyglądać jak zwykły, błyszczący lakier, a po 3 dniach zaczyna się ścierać i odpryskiwać. Niestety, bo kolor jest ładny i oryginalny, bardzo letni, mnie kojarzy się z jakimś owocem ;) Czasem nakładam na niego Seche by przedłużyć trwałość i dodać blasku. W moim egzemplarzu również pędzelek jest nieco źle przycięty, ale to zawsze można naprawić nożyczkami ;)  Niemniej jednak, w również nie lubianych przeze mnie Bell Glam Wear pędzelki zawsze były w idealnym kształcie. 

Mimo swej średniej jakości, mam ten lakier od 3 lat i nadal nie zmienił swej konsystencji i właściwości. Właściwie to przypomina mi te stare Ingloty kupowane za 12 zł, które można było trzymać i 7 lat i nadal były ok (Ostatnio wywaliłam taki po 7 latach, bo... się skończył, wcale nie dlatego, że był stary i glutowaty ;))
Moje paznokcie nie do końca lubią współpracę z Inglotem, czy to normalnych czy matowym, dlatego ja sama poleciłabym go jedynie dla koloru, nie dla wyjątkowej trwałości, ale jeśli lubujecie się w produktach tej firmy, to serdecznie polecam na zbliżającą się porę roku ;) 

W pełnym słońcu
W pełnym słońcu vol. 2 (W rzeczywistości jest bardziej malinowy)
Uroczy pędzelek...
A tu producent twierdzi, że lakier jest matowy ;) 
Lakiery Inglota dostępne są w firmowych salonach i stoiskach-wyspach w centrach handlowych. 16 ml kosztuje ok. 20zł, nie wiem ile dokładnie, dawno nie kupowałam ;)  Cena jest do przełknięcia zwłaszcza za ilość lakieru jaką dostajemy, oczywiście pod warunkiem, że lubimy Inglota ;) 

Macie go w swoich zbiorach? A może dopiero chcecie mieć? Czekam na Wasze opinie :)
Pozdrawiam
M. 

4 komentarze:

  1. Nie przepadam za odcieniami czerwonego ale ten mi się podoba. Inglot, jak Inglot, wiadomo ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Oj Inglot u mnie jest bardzo nietrwały :(

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...