niedziela, 8 kwietnia 2012

Dobre & wycofane vol. 002 Essence Colour&Go - 31 Hypnotic Poison

Na początku, mimo późnej pory, składam Wam najlepsze świąteczne życzenia, wiele zdrowia i spokoju dla tych które je obchodzą, a dla reszty życzenia po prostu udanego i miłego weekendu! 


Idąc za ciosem dziś publikuję kolejny lakier z serii D&W ;) Jak zwykle jest to Essence'owy produkt tym razem w naprawdę nieodżałowanym przeze mnie kolorze Hypnotic Poison. Został wycofany jesienią 2011 i do tej pory szukam odpowiednika, ale nie trafiłam do tej pory na nic godnego uwagi, albo też źle szukam ;) OPI Bastille My Heart wydawał się odpowiedni, ale nie miałam okazji go obmacać a nie znalazłam zdjęć porównawczych - może jakaś dobra duszyczka ma oba i zrobi takie porównanie dla mnie?  

HP to naprawdę szlachetne bordo z shimmerem i delikatnym fioletowym połyskiem, czego na zdjęciach nie widać niestety :/ Przypomina mi czerwone porto, albo rubiny, lub też moje ukochane kieliszki z czerwonego szkła :) W świetle dziennym shimmer błyszczy naprawdę mocno i daje efekt wielowymiarowości na paznokciach, kolor nie jest płaski i tandetny. 
Nakłada się gładko i  nie rozlewa po skórkach, dwie warstwy wystarczą do pełnego krycia, schnie przeciętnie powiedziałabym, czasem zdarzało mi się nawet i 30 minut spędzić aby owe dwie warstwy dosuszyć porządnie, potem kupiłam Seche i życie stało się piękne ;) Pędzelek jak i w reszcie C&G jest mały, takoż i buteleczka, ale nadal to fajna sprawa do potestowania szalonych kolorów za kilka złotych - 5.49zł konkretnie. Sam z siebie błyszczy naprawdę mocno i wszystko byłoby pięknie gdyby nie fakt, że na moich pazurkach nie trwa nawet 24h solo, muszę go potraktować Seche by utrzymał się 2 dni, w kolejnym już zaczyna odpryskiwać. Dla tego koloru jestem w stanie zrobić wiele i grzecznie wytrzymuję nawet jawną nietrwałość ;) 

Podziwiajcie zatem i żałujcie, że nie upolowałyście ;) 
dwie warstwy, bez topa, światło dzienne, słoneczne
Like it or not? Podzielcie się komentarzem, czekam :)

Pozdrawiam serdecznie
M. 

3 komentarze:

  1. bardzo ładny kolorek , taki winny ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Ale piękny. A nazwa bardziej niż z Essence kojarzy mi się z perfumami Diora :D

    OdpowiedzUsuń
  3. Moje ulubione bordo :) Kolor lakieru niestety nijak się ma do Dior'owego HP, bo perfumy są mocno czerwone, ale chyba tą właśnie butelką się inspirowali ;)

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...