poniedziałek, 9 kwietnia 2012

Essence Lipstick - 53 All About Cupcake

Odpocznijmy świątecznie od lakierów ;) Ale Essence Wam nie odpuszczę :D Dziś po raz kolejny pozostajemy w tym temacie, a to z racji znalezienia przeze mnie w czeluściach domowej szuflady, po prawie półrocznych poszukiwaniach, szminki AAC :) 
Kolor ten był swego czasu dość popularny na wizażowym wątku dotyczącym tej firmy, na fali owego szału skusiłam się i ja :) Jak to się dalej potoczyło, czytajcie poniżej ;) 

Jest i kaczy dziubek :D 

My Lips, but Better (MLBB, czyli po naszemu taka stuningowana wersja naturalnego koloru ust;) ) to jeden z najintensywniej poszukiwanych przeze mnie odcieni pomadek :) Kiedy zobaczyłam pierwszy swatche AAC pognałam do Natury wiedziona chęcią wypróbowania cuda tak chwalonego przez ogół, któremu zwykłam wierzyć ;) Pierwsza próba odbyła się już w samochodzie, wymalowałam się lekką raczej ręką, efekt był zachwycający :) Idealny kolor, nie cukierkowy, nie barbiowy, lśniący nienachalnie i bez brokatu. Pozachwycałam się chwilkę własnymi ustami w lusterku ;) i pojechałam do domu (10 minut drogi). Po przyjeździe złapałam się na tym, że cały czas oblizuję usta bo są suche. Pierwsza myśl - napij się. Wypiłam wodę, nie zadziałało. Myśl dalej .... Eureka! Szminka! Wysusza jak cholera. Co z tego, że ładna jak charakter paskudny ;) Przeprowadziłam kilka testów i za każdym razem rezultat był ten sam, w ekstremalnie krótkim czasie potrafi widocznie wysuszyć usta mimo swej masełkowatej konsystencji :/ 
Wkurzyłam się, bo kolor jest idealny, więc wypróbowałam nakładanie pod nią warstwy Carmex'u i takie combo działa bez zarzutu. Nie czarujmy się jednak, że przeżyje jedzenie lub picie, to raczej kolorowy błyszczyk w szmince niż cokolwiek innego. Jeśli mamy tylko wyglądać, lub lubimy sam gest smarowania ust szminką (ja osobiście uwielbiam :)) to myślę, że smarowanie się nią co 2h nie będzie straszną tragedią ;) 

Co do samej szminki: nakłada się gładko, pół transparentną warstwą i nie podkreśla suchych skórek. Na ustach wygląda jak kolorowy błyszczyk, ale nie klei się i nie przykleja włosów ;). W zależności od koloru bazowego naszych ust, uzyskamy różnych rezultat, ale wydaje mi się, że jest na tyle uniwersalne, że i ciepłe i chłodne dziewczyny odnajdą się w nim :) Znika po 2-3h wsiąkając w usta.
Opakowanie jest proste, klasyczne, zamykane na klik i dopasowane kolorem do sztyftu, co bardzo mi się podoba, bo jeśli mamy kilka sztuk, łatwo je odróżnić. Srebrny napis Essence widoczny dookoła opakowania ściera się dość szybko, ale mimo to sam plastik nadal wygląda ładnie. 
Wydajność.. well, jak łatwo się spodziewać tutaj zbyt różowo nie będzie ;) Częstotliwość dosmarowywania się generuje raczej małą wydajność, ale cena szminki nieco to rekompensuje (6.99zł bodajże dokładna cena to 8.99zł), więc w sumie to całkiem dobry produkt jeśli wiemy, że trzeba mieć coś nawilżającego pod ręką :) 

Czas na sesję zdjęciową :)
W różnych ujęciach, długość sztyftu oryginalna
Światło dzienne, nie bezpośrednie

światło dzienne, nie bezpośrednie
Naturalny kolor moich ust
Szminka swoimi właściwościami przypomina mi nieco nieodżałowane Slimshine'y MAC, ale jest zdecydowanie ich brzydszą siostrą ;) 

Macie, lubicie? Albo polecacie inne odcienie, które są lepszej jakości, niż ta przedstawiona powyżej? 

Pozdrawiam słonecznie :)
M. 

12 komentarzy:

  1. nie mam żadnej pomadki essence, bo większość z nich ma drobinki, których nie lubię. ale ta prezentuje się bardzo ładnie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ostatnio przeglądałam asortyment i chyba mają tylko 3 bezdrobinkowe - tą przedstawioną przeze mnie powyżej, In the Nude (beżowy nudziak) i Almost Famous (transparentna czerwień).

      Usuń
  2. bardzo ładny kolor, ale nie lubię tych szminek :(

    OdpowiedzUsuń
  3. Nie mam pomadki z essence , ale może spróbuję ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Może czas zakupić któraś? Jeśli lubisz cieliste, polecam In the Nude, nie ma drobinek i jest przyjemnie beżowa, a nie trupia :)

      Usuń
  4. ja za essence nie przepadam, ale pomadka u ciebie wyglada extra. i plus za ladne usta:D

    OdpowiedzUsuń
  5. Całkiem ładna pomadka :) ale kurczaki jak wysusza to do boru z nią... znam tego typu przypadki - niby jak błyszczyk, niby nawilża a potem nagle nie wiesz skąd Ci się wióry na ustach wzięły...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wysusza, ale okiełznałam :D Do tej pory raczej nie trafiałam na takie szminki, ale teraz wiem już na co zwracać uwagę :)

      Usuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...