poniedziałek, 23 kwietnia 2012

Essence You Rock! nail polish - 05 Speed of The Light Blue, czyli Best.Blue.Ever!

Cześć! 

You Rock! to limitka, która gościła w Naturach ok. roku temu. Dlaczego przypominam o niej dopiero teraz? Bo ostatnio wyciągnęła z czeluści lakierowego pudła mojego niebieskiego Świętego Graala, którego pokazywałam Wam już w TYM poście :) Dziś przyszedł czas na osobną recenzję :)



Lakier ma kolor jasnego błękitu, takiego jak poranne, letnie niebo w upalny dzień. Często określany jest mianem baby blue, niech i tak będzie, ja nazywam go najpiękniejszym błękitem jaki kiedykolwiek widziałam :) Zawiera ciemniejszy, niebieski shimmer, który jest kompletnie niewidoczny na paznokciu, ale nadaje mu wielowymiarowości, lakier nie wygląda tępo i kredowo, tak jak to pastele potrafią. 

Dwie warstwy umiejętnie nałożone wystarczą do pełnego krycia i tyle też mam na zdjęciach + jedna warstwa Seche, bo nie miałam czasu czekać aż wyschną ;) Aby lakier zastygł całkowicie potrzeba ok. 20 minut, po tym czasie należy jednak uważać na zapinanie spodni np., bo można sobie zrobić kuku zamkiem ;) 
Sam lakier rozprowadza się w miarę równo, ale warstwy muszą być średnio grube, inaczej narobimy sobie smug. Mimo roku od otwarcia lakier nadal nie zmienia swojej konsystencji i właściwości, czyli jak dla mnie - fanatyczki, jest na 5 ;) a w porównaniu z jakością reszty lakierów Essence to chyba na 10 ;)
Trwałość jest więcej niż poprawna, w zeszłym roku pomalowałam nim pazury jadąc na wycieczkę po południu Europy i bez szwanku wytrzymał 7 dni a tarzał się w piasku, moczył w morzu i nie był oszczędzany ani trochę :) I to wariant bez bazy i topa. 
Opakowanie jest zgrabne, małe i mieści się w każdej kosmetyczce. Napisy nie ścierają się a plastik nie rysuje. Ma pojemność 7ml, co jak dla mnie na jego wymiary jest niespodziewanie dużą ilością. Jedyną wadą jest krzywy pędzelek (vide zdjęcie), który utrudnia nieco malowanie, dlatego też na swatchu spod drugiej warstwy przy skórkach wystaje pierwsza :)
Trochę krzywy, prawda? ;)
Światło dzienne, bezpośrednie
A teraz kwestia najważniejsza, pytałam już, ale ponowię pytanie: Czy ktoś zna odpowiednik dostępny w regularnej ofercie jakiekolwiek marki? Naprawdę wiele bym dała, żeby móc używać go częściej, a nie raz na miesiąc w obawie, że się skończy :) 

Mam nadzieję, że spodobał się Wam tak jak i mi? Podzielcie się swoimi typami baby blue, chętnie zanotuję :) 

Pozdrawiam wiosennie
M. 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...