środa, 25 kwietnia 2012

Help me! - czyli Wasze rady dla mojej cery :)

Dziewczyny dzisiaj będzie inaczej :) Zamiast prezentować swatche lub opinie, chcę usłyszeć/przeczytać jakie są sprawdzone przez Was sposoby na skórę, która jest wyjątkowo trudna w pielęgnacji, a której posiadaczką jestem :) Wierzę, że macie swoje sztuczki pielęgnacyjne, naprawdę sprawdzone produkty i nie tylko, którym mogę zaufać
A żebyście wiedziały o co mi chodzi krótki opis tego z czym użeram się na co dzień :) Zapraszam na trochę marudzenia: 
W chwili obecnej moim największym zmartwieniem są rozszerzone, zanieczyszczone pory, szczególnie na nosie i wokół niego - paskudne zaskórniki. Do tego dochodzi dość jasna karnacja na której widać każde zaczerwienie i przebarwienie jak na dłoni. Nic mi po najlepszych podkładach jeśli nie mam równej cery, bo typowe szpachle jak Colorstay są dla mnie zbyt mocne (stosowałam i przekonałam się). Poza tym jeśli na nierówną twarz nałożę podkład, często mam wrażenie, że podkreśla on dodatkowo wszystko co jest niedoskonałe na buzi. Stosowałam ich już wiele, z każdej praktycznie półki i najgorszy okazał się Dior (a to ci niespodzianka ;)). Obecnie jeśli w ogóle używam podkładu, wybieram MACowe Face & Body, które mimo naprawdę lekkiej konsystencji ma przyzwoite krycie i nie robi maski. Ale dość o kolorówce :) Wróćmy do moich twarzowych paskud ;) Do rozszerzonych porów doszły ostatnio podskórne grudki, których nie umiem niczym wytępić a które rozsiały mi się po całym czole. Nic mnie nie zapchało bo stosuję tą samą pielęgnację pod ponad roku, więc wykluczam czynnik zewnętrzny. O naprawdę mocnych cieniach pod oczami nie wspomnę :/ Wyprysków ropnych już nie mam, czasem przedokresowo coś wyskoczy, ale jest małe i szybko znika. Cera przetłuszcza się średnio i tylko w strefie T, dużo zależy też od tego jaki podkład i puder mam akurat nałożony. 
Pomyślicie pewnie, czemu nie pójdę do dermatologa. O tym temacie wolałabym się nie wypowiadać, bo wydałam zbyt dużo pieniędzy na nich, a ani jeden nie pomógł, mimo czasem nawet kilkuletniego stosowania się do ich zaleceń. 
Tak więc macie niejaki zarys tego co mnie każdego dnia wita w lusterku. Co robiłam do tej pory? Raczej zapytajcie czego nie robiłam... 

  • Kwasy różne, włącznie z zabiegiem złuszczania kwasem migdałowym w gabinecie dermatologa, który poskutkował masakrycznym wysypem i niczym więcej. Serio, bity tydzień siedziałam w domu, a po zejściu syfów moja twarz nie wyglądała ani grama lepiej. 200zł poszło się paść, ale mówi się trudno. Stosowałam Diacneal, który nawet trochę podziałał, ale też do pewnego stopnia i Effeclar Duo, który działał przez 1 miesiąc a potem pory wróciły do swojej wielkości pierwotnej. 
  • Z kremów w tej chwili odstawiłam wszystko poza Cetaphilem i emulsją Sanoflore z trawą cytrynową (najlepszy krem jakiego zdarzyło mi się do tej pory używać), bo mnie zapychało, albo nabłyszczało. 
  • Twarz myję jedynie żelem do higieny intymnej dla matek karmiących Perfecta Mama Dax'a (miny ludzi, którzy widzą opakowanie są bezcenne ;)) na zmianę z mydłem Alep (cera jest wygładzona), wszelkie żele do twarzy poszły w niepamięć już dawno, tak jak i mleczka i toniki z alkoholem. 
  • Jako maseczki używam glinek, ale czystych, bez tych wszystkich zapychających dodatków i moich ulubionych alg Bielendy *_*, stosowałam też serum z wit. C Aurigi, ale musiałam zrobić przerwę, bo cera za bardzo się przyzwyczaiła. 
Tak więc znając mój program pielęgnacyjny, co proponujecie? Chciałabym złożyć niedługo pierwsze zamówienie na ZSK i zastanawiam się co oprócz kwasu hiaulronowego i hydrolatu oczarowego powinno się w nich znaleźć? 

Mam nadzieje, że nie zawiedziecie mojej buzi, bardzo na Was liczy ;) Ja tym bardziej ;)

Pozdrawiam Was serdecznie
M. 

Ps. W przygotowaniu mam post o tym jak pielęgnuję moje szpony, o który prosiła kiedyś Tanyia :) Zajrzyjcie jutro, poznacie moje sposoby :)

6 komentarzy:

  1. ja polecam witaminę C - na stworzenie serum. Polecam

    OdpowiedzUsuń
  2. sama mam lakkie problemy z cerą. też miałam takie drobniutkie grudki na czole, pomogło mi mydło biały jeleń, od jakiegoś czasu myję twarz tylko nim i krostki zniknęły i nie pojawiaja się nowe. to mydło strasznie wysusza, dobry nawilżający krem po myciu to podstawa :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Ja bym proponowała jeszcze peeling do twarzy ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Fuck, wiedziałam, że coś pominęłam :) Peeling oczywiście stosuję, enzymatyczny częściej, mechaniczny rzadziej, ale regularnie :)

      Usuń
  4. Ja lubie szczoteczki do twarzy, marzy mi sie clarisonic:) Na razie mam takie malenstow z Body Shop. Na niezapalnie krostki pomaga, przynajmniej u mnie sie sprawdzila:)

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...