środa, 11 kwietnia 2012

Inglot Nail Enamel 946

Cześć! 

Dzisiaj będzie o moim ulubionym Inglocie. Mój stosunek do tej firmy już znacie (jeśli nie, polecam zerknąć na post o matowym lakierze 720) tak więc będzie  i na temat :) 

Lakier ten to fuksja/intensywny róż, kremowy, całkiem lśniący. Mimo swojej niechęci do I. kupiłam, bo potrzebowałam takiego odcienia. 



Niestety zawiodłam się sromotnie. Dwie warstwy widoczne na zdjęciach nie kładą się równomiernie, robią smugi i prześwity. Trzeba się nieco napracować, żeby uzyskać gładki efekt. Pędzelek jak to w tej firmie, wąski, i trzeba się nieco namachać by pokryć całą płytkę, preferuję zdecydowanie inne kształty :) Schnie nawet w normie, ok 15 minut. Odpryskuje po 2 dniach, nawet Seche nie pomaga więc używam go w wyjątkowych sytuacjach, jak wieczorna impreza. 
Mimo, że kolor bardzo mi się podoba to nie polecam, bo ten akurat produkt to kolejne potwierdzenie, że lakiery Inglota nie są dla mnie :)


Lakiery Inglota dostępne są w firmowych salonach i stoiskach-wyspach w centrach handlowych. 16 ml kosztuje ok. 20 zł, nie wiem ile dokładnie, dawno nie kupowałam ;)  Gdyby jakość była lepsza zapłaciłabym za niego nawet i 30 zł, ale na razie mówię stanowcze NIE kolejnemu lakierowi tej firmy w mojej kolekcji. 

Czy są tutaj zwolenniczki Inglota? A może macie na niego swoje sprawdzone sposoby? Czekam na komentarze :)

Pozdrawiam
M. 

8 komentarzy:

  1. nie lubię Inglota ogólnie. Mam parę dość fajnych cieni i to wszystko... A ich lakiery to dla mnie porażka - na mnie odpryskują po kilku godzinach... :/

    OdpowiedzUsuń
  2. ja tez nie przepadam za inglotem, oprocz cieni kolorowych. Mialam kilka lakierow i coz, szalu nie bylo - odpryskuja, dluga schna itd. Wiem iz wiele dziewczyn sie nimi zachwyca, ale ja nie :(

    OdpowiedzUsuń
  3. Otagowalam Cię, Mary :) zapraszam do zabawy :)
    http://sweet-and-punchy.blogspot.com/2012/04/tag-50-pytan-do.html

    OdpowiedzUsuń
  4. Ja z kolei lubię tą firmę. Wielokrotnie zawiodłam się na innych markach, które są uważane ze lepsze. Oczywiście Inglot w swojej kolekcji lakierów ma buble, ale są odcienie do których wracam, bo po prostu są bardzo dobre, nie odpryskują i nie ścierają się.
    A nie leżę i nie pachnę, tylko pracuję w sklepie, gdzie na uszkodzenia emali nie trzeba długo czekać :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Szczęsciara :) Też chciałabym mieć tak z Inglotem, bo wybór odcieni mają największy na rynku, ale jakoś nie możemy się dogadać :/

      Usuń
  5. Z tym kiepskim i trudnym malowaniem warto chyba wziąć pod uwagę to, że jest upał (tzn. jeśli u Ciebie był kiedy nim malowałaś). U mnie teraz nawet niezawodne i ulubione lakiery niemiłosiernie się glucą i ciągną, dłużej schną i ogólnie utrudniają malowanie. Pytałam kilka osób i mają podobne odczucia, chociaż może to zbiorowa paranoja? ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zdjęcia były robione jakoś pod koniec marca, więc upały odpadają ;) Szczerze powiedziawszy nie zauważyłam jakiś zmian w konsystencji lakierów podczas malowania w upały, ale przy okazji kolejnej fali ciepła z pewnością się przyjrzę :) Ten gagatek jest taki kiepski odkąd go kupiłam, a szkoda bo kolor piękny.

      Usuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...