sobota, 5 maja 2012

Lipstick Week Day 6. MAC Pro Longwear Lipcreme - Red Dwarf, czyli Mary w wydaniu Vampy :)

Cześć! 
Na początek: ok, ustalmy jedno - nazwałam tą szminkę wampowatą, bo to chyba najciemniejszy egzemplarz w moim kuferku i najbardziej oryginalny kolorystycznie ;) Dla prawdziwych wielbicielek stylu retro będzie to jedynie wersja light, ale dla mnie to prawdziwy hardcore ;) 



MAC again, czyli limitowanka z kolekcji Daphne Guinness - Red Dwarf Pro Longwear Lipcreme



Red Dwarf'a zapragnęłam nawet nie wiedząc jaki będzie miał odcień w rzeczywistości, dla samej nazwy ;) Wiecie, fantasy, chłop uwielbiający krasnoludy, te sprawy... Miałam nadzieję, że MAC wypuści coś czerwonego, w końcu 'red' stoi w nazwie jak byk  ;) Po obejrzeniu pierwszego swatch'a reakcją było, jakże swojskie wtf? Miało być czerwone, a wyszło fioletowo-malinowe. Słowo jednak się rzekło, więc szminkę nabyłam i w sumie nie była to najgorsza decyzja w moim życiu ;)

Krasnolud w sztyfcie ma kolor ciemniej maliny wymieszanej z jagodą i nieco przeraził mnie na dzień dobry. Po nałożeniu na usta sine tony jednak giną i zostaje mocna, ciemna malina z satynowym wykończeniem. Żadnych drobinek, czysto kremowy kolor. 

Po jednokrotnym przejechaniu sztyftem po ustach uzyskujemy jednolity, głęboki kolor i właściwie żadnego podkreślenia odstających skórek, ale na spierzchniętych ustach podejrzewam, że nie będzie wyglądać ładnie jak chyba każda szminka o tym wykończeniu  :) Satyna na ustach jest nasycona, nie wygląda kredowo i sztucznie :) 
Jako, że kolor należy do serii ProLong Wear powinien być zdecydowanie trwalszy niż normalne i rzeczywiście, mimo jedzenia i picia trzyma się ust mocno i zjada nieznacznie. Jeśli po prostu ją nosimy, wytrzymuje spokojnie 6h, na obiecane 12h nie ma co liczyć ;) Będąc tak trwałą nie wysusza jednocześnie ust, co jest dużym plusem przy tego typu długotrwałych kosmetykach. Jesli chcę mieć na ustach kolor + blask nakładam na nią Carmex i wtedy mamy usta widoczne z daleka ;) 
Nie używam do niej konturówki, bo wolę delikatniejszy efekt roztarcia, ale w razie potrzeby stosuję motyw opisywany już przy czerwonej szmince ;) Pędzelek + szminka i jazda ;) Sam sztyft do wąskich ust może być zbyt duży, ale to co widzicie na zdjęciach uzyskałam tylko nim, bez użycia dodatkowych narzędzi. 

Opakowanie wykonane jest z czarnego, matowego plastiku w kształcie walca, inne niż w tradycyjnych szminkach MACa. Szminka z racji swej trwałości jest wydajna i nie ubywa jej zbyt szybko. Jest bezsmakowa i bezzapachowa a także droższa niż normalne - za swój egzemplarz zapłaciłam 100zł/3.6g, nie orientuję się natomiast czy Prolongwear'y dostępne normalnie kosztują tyle samo :)


Wszystkie w dziennym świetle, środkowe w nie bezpośrednim 
Lubicie takie mocne szminki? Ja latem wybieram stanowczo żywsze propozycje, ale jesienią i zimą nią nie gardzę ;) 

Pozdrawiam
M. 

1 komentarz:

  1. Na moim blogu zostawiłaś komentarz, odpowiedziałam, ale podrzucę i tutaj :) http://www.joko.pl/pomadka.php to ta pomadka, kolor J70 :) W rzeczywistości wysusza, a nie nawilża, ale o nic - i tak jest świetna.

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...