piątek, 18 maja 2012

MAC Shy Girl lipstick, czyli nie takie znowu Wstydliwe Dziewczę ;)

Specjalnie dla Kasi - dziś będzie o moim niedawnym nabytku - szmince MACowej Shy Girl. Inne kolory tej samej firmy opisywałam już kilkukrotnie na blogu, ten nie odbiega zbytnio od wysokiej średniej reszty odcieni. Jest pierwsza moja tak ciepła szminka i potrzebuję nieco czasu żeby oswoić się ze swoimi mocno brzoskwiniowymi ustami :) A tu pierwsze zdjęcie: 



SG to beżowa brzoskwinia z wielokolorowym shimmerem, widocznym na ustach. Przez stronę MAC opisywana jest jako neutralny, koralowy beż i właściwie to też dobry opis. Należy do rodziny Cremesheen, czyli nadaje jednolity kolor już na pierwszym pociągnięciem. Kolor jest zdecydowanie ciepły, neutralny, ale nie znika na twarzy, raczej dyskretnie daje o sobie znać :) Dwie warstwy to ilość zdecydowanie wystarczająca aby uzyskać taflę koloru, więcej tworzy nieco kredowy i sztuczny efekt tapeciary, tony pomarańczowe wybijają się za bardzo. Nie tworzy mocnego, wodnego połysku, bliżej jej zdecydowanie do satyny. 


Do tej pory nie zdarzyło mi się czepiać, ale sztyft ma nieco problemów z gładkim sunięciem po ustach i lub osadzić się w załamaniach warg - nieznacznie, ale jednak. Dlatego też wolę ją wklepywać niż nakładać bezpośrednio - efekt jest delikatniejszy i lepszy. Oczywiście nie ma mowy o rozłażeniu się poza kontur czy wysuszaniu - Cremesheen jest, zgodnie z nazwą, mocno kremowy i przyjemnie maślany. Nie wysusza ust i nie podkreśla też suchych skórek. 


Trwałość jaki i w reszcie szminek tego typu - 4h spokojnie, ale zjada się razem z obiadem, raczej równomiernie, więc nie skończymy z pomarańczową obwódką dookoła ust ;) 


Opakowanie jest klasyczne, sztyft pachnie zachęcająco wanilią, ale jest bezsmakowy. Plastik z którego jest wykonane jest trwały a napisy odporne na ścieranie. Szminka dostępna jest w regularnym asortymencie firmy za cenę 79zł. 



Ostatnie zdjęcie w cieniu i to chyba ono jest najbardziej bliskie rzeczywistości :) 
Shy Girl to propozycja w pierwszej kolejności dla ciepłych Dziewczyn. Nie twierdze, że chłodne twarze się w niej nie odnajdą, ale trzeba znaleźć dobre połączenie kolorystyczne i makijaż do którego będzie pasować, inaczej wyglądać będzie sztucznie i zbyt ciepło. Najlepiej przetestować na własnej skórze/ustach ;)


Pozdrawiam Was już weekendowo
M. 

3 komentarze:

  1. ojj jaki cieplak! jednak bym go musiała osobiście obmacać :) liczyłam, że będzie bardziej jak na tych pierwszych zdjęciach bo trochę taki jakby.. pomarańczowy jest? czy mi monitor przekłamuje?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jest pomarańczowy trochę, niestety... Też liczyłam na coś bardziej neutralnego, a tu buba :(

      Usuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...