piątek, 8 czerwca 2012

Haul pt. Obłęd w oczach! Zawiera bardzo kuszące informacje ;)

Cześć!


Info jak zawsze w tym tygodniu na początku: ROZDANIE nadal aktualne ;) Jeszcze tylko 2 dni i kilkanaście godzin do końca ;) 

A teraz część właściwa: 
Po wielkich trudach i znojach... no dobra żartuję, akurat PKP mnie wybitnie pozytywnie zaskoczyło tym razem ;) dotarłam w końcu do miejsca skąd mogę spokojnie podzielić się z Wami łupami z dnia wczorajszego ;) 


Odwiedziłam raptem dwa miejsca, ale za to nieco rozpustnie ;) Pierwszym miejscem był Marionnaud, do którego wstąpiłam po Mary-Lou Manizer (imię mnie zobowiązuje w końcu ;)), a którego nie było. Oczywiście. Ucięłam sobie pogawędkę z przemiłą Panią z obsługi (gdyby w Sephorach takie były...), która powiedziała, że mają takie braki w theBalm, że już nawet nie obiecują klientkom, że dostawa będzie. Paletek Nude'Tude było 5. W grudniu (załapałam się na jedną z nich! :D), Mary-Lou też kilka i dawno temu. Złapałam więc Betty-Lou - przedostatnią sztukę i już chciałam płacić i wychodzi, kiedy Pani pokazała mi Magiczny Stand. Tak, dobrze widzicie to nazwa własna, bowiem Magiczny Stand zawierał takie dobrocie o jakich mi się dawno nie śniło, a wszystko było 50% taniej - mnóstwo podkładów i tuszy HR, błyszczyki Chanel and much more ;) Promocja trwa do 24.06, szczegóły na stronie Marionnaud. Były również cienie pojedyncze theBalm, na które skusiłam się w liczbie sztuk: 3, bo z taką pigmentacją i za 21zł to aż wstyd nie wziąć, tym bardziej, że kolory zachęcały.  
Kiedy w końcu uwolniłam się od żądzy posiadania 4 tuszy HR naraz, potuptałam do MACa, aby poczynić zakupy niezbędne & obiecane ;) 
Przemiła Wizażystka zwana dalej Dominiką (tak, tak pozdrowienia! :)) wyczarowała na mojej twarzy lekko uwspółcześnioną i dzienną wersję Pin-up Girl i zdołała przekonać mnie do oranżowych tonów w szminkach, do tego stopnia, że zapragnęłam Sail La Vie, z której pozostał jedynie marny tester :( Kupiłam jednak co innego (patrz niżej) a oprócz tego nie omieszkałam dokupić kolejnych wkładów, których przecież koniecznie potrzebuję ;) 


Tak więc jeśli przetrwałyście nadmiar mojej pisaniny zapraszam na piękne foto: 



Sketch, Quarry
Cranberry, Malt
Sketch, Quarry
Cranberry, Malt
Sketch i Quarry, zostały przeze mnie zakupione jakiś czas temu, ale skoro już siedzą w kasetce razem z wczorajszymi nabytkami - Żurawinką i Maltem, zostały także uwiecznione dla potomności ;) 


Korean Candy to szminka z limitowanej kolekcji Seasonally Supreme i to moja pierwsza w życiu pomarańczowa szminka. Jest cudna! I moje oczy robią się aż błękitne przy niej! 


 Ten zakup to ewidentna wina Kasi ze Sweet&Punchy i jej swatch'y. Kasiula poczuwaj się! ;)  

Sexy Stacey
Jealous Jordana
All About Alex - na żywo, w panie to oliwka, na łapce - beż

I trojaczki, które powalają pigmentacją! Na palcu mam ledwo dotknięte odbicie cienia. Zapowiada się świetnie! 

Tak więc Wy podziwiajcie i komentujcie, a ja tymczasem idę testować kilka z moich niedawnych nabytków i korzystać z całkiem ładnej pogody za oknem. 

PS. Kibicujecie dzisiaj? Bo ja TAK, TAK, TAK! 

Pozdrowienia
M. 

23 komentarze:

  1. szminka super;)

    zapraszam do mnie

    OdpowiedzUsuń
  2. Paletka zieniami mac ma przecudowne kolory:)szmineczka jest przecudowna:)

    OdpowiedzUsuń
  3. Odpowiedzi
    1. Nie ma co zazdrościć tylko samemu kupować i się cieszyć ;)

      Usuń
  4. Paletka prezentuje się świetnie :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Super zakupy.Kocham Sketch,Cranberry i Quarry.Malta nie mam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Sketch i Cranberry pośrednio przez Ciebie i Twoje zachwyty ;) Malt jest fajny do konturowania załamania powieki - Dominika mi go pokazała i tak jakoś sam się kupił ;)

      Usuń
  6. o matko z córką, jakie pyszności! oddaj trochę co :)
    mnie póki co The Balm nie kusi.. jeszcze :P choć prawda jest taka, że na żywo nigdy nie widziałam.. o macaniu już nie wspominając ;)
    no a MACzki wiadomix.. piękne :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Phi! Mówisz jakbym ja Ci nie miała czego zazdrościć :D Poczekaj tylko aż obfocę to co przyleci od Ciebie :D Wszelki Duch... jak Ciebie theBalm nie kusi, to ja już nie wiem, nie dość, że tanie to dobre i opakowanie urocze :D musisz obmacać!
      Umówmy się - MACzki to MACzki i jeden MACoholik drugiego zawsze zrozumie i wesprze w tym szaleństwie ;)

      Usuń
    2. oj tak, zakupów poczynionych w MACu nie ośmieliłabym się tępić czy negować :P toć to oczywista oczywistość! :)

      no może obmacam.. choć może lepiej żyć w błogiej nieświadomości i wmawiać sobie, że to nie jest fajne :P

      PS: a jesteś we Wrocku w poniedziałek wczesnym popołudniem? bo ja ląduję we Wrocku :)

      Usuń
    3. Niefajne jest bardzo, a fuj! aż takie niefajne :D

      Usuń
  7. Dziś pobiegłam do Marrimound i macałam rózności i ja jednak nic nie wybrałam dla siebie. Podobał mi się bardzo Mary-Lou :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Miałaś możliwość kupienia Mary-Lou? Matko, ile ja bym za nią dała...

      Usuń
  8. się poczuwam w takim razie! polubisz ją! :)) obiecuję :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie wątpię, w końcu ma znaczek "Kasia approves" :D

      Usuń
  9. Jakie piękne zakupy. Zwłaszcza paletka cieni cudowna:)

    OdpowiedzUsuń
  10. Jeśli Corean Candy jest pomarańczowa to co powiesz o Morange? ;) Piękna paletka. Sketch i Cranberry też ostatnio maltretuję mocno :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Morange to dla mnie ciężki kaliber :) Bardzo podoba mi się jako wyrazisty element makijażu, ale dla mnie nadal zbyt żarówiasta :) Cranberry kupiłam po ponad roku chodzenia dookoła niego i znajdywania czegoś zawsze pilniejszego do kupna niż on sam ;)

      Usuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...