poniedziałek, 11 czerwca 2012

Moja kolekcja lakierowa - zielone & żołte

Cześć!

Dziś ostatnia i zarazem najmniej bogata w lakiery część cyklu ;) Serio, to co widzicie na zdjęciu + dwa lakiery jakie zostawiłam w domu rodzinnym to wszystko co mogę powiedzieć w kategoriach zielono-żółtych. Odcienia  innego niż mięta/pistacja nie lubię na pazurkach, a znaleźć dobry żółty lakier graniczy z cudem, więc cóż, te 4 smętne buteleczki mówią same za siebie ;)

Popatrzcie zatem na lakierowy minimalizm - chociaż w tej jednej kwestii, w moim przypadku :D


L - R: 
Color Club - ??? 
Rimmel - Sunshine - paskudnie farbuje płytkę, radzę uważać! 
Rimmel - Green Grass, który został w drugim mieszkaniu
Essence - My Yellow Fellow, który jest paskudny i dlatego spoczywa w drugim mieszkaniu, byle z dala ode mnie ;) 

Szału nie robi, nie? :D 

To ja tymczasem idę konsumować moją lazanię (vide Fejsbuk ;)) a Wy podziwiajcie to jedynie zdjęcie i podsyłacie swoje typy miętusów (Mint Candy Apple Essie jest na mojej liście - jednoproduktowej ;)) i takich prawdziwie szmaragdowych lakierów - mocno shimmerowych. Zawsze chciała skompletować 3kę shimmerów w kolorze kamieni szlachetnych - szmaragdu, rubinu i szafiru, i jak na razie mam tylko ten ostatni :D 



Adiós


M. 

7 komentarzy:

  1. Ja mam miętowy z MArizy fajny i tani;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie widziałam tej firmy nigdzie :) Muszę poszukać.

      Usuń
  2. Odpowiedzi
    1. ...który jest mega kapryśny i przeważnie dopiero po 3 warstwach wygląda dobrze ;)

      Usuń
  3. kurcze, muszę sobie w końcu jakąś miętkę kupić :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeśli masz Superpharm pod ręką, Essiaki są już w Polsce w całkiem fajnej cenie :) tego Inglota akurat nie polecam :)

      Usuń
  4. ja mam lakier miętowy z Golden Rose, zapraszam na mojego bloga, tam jest wpis o nim ;)

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...