wtorek, 31 lipca 2012

Manhattan Soft Mat Lipcream 45H czyli czerwieni ciąg dalszy

Cześć!

po raz drugi w tym dniu ;) Dzisiaj coś nietypowego - matowy krem do ust ;)

Niemiecka firma Manhattan kojarzy mi się z czasami podstawówki i pierwszymi lakierami koloru blady perłowy róż kupowanymi ukradkiem ;) Jak widać nadal prosperuje całkiem nieźle, ba nawet wypuszcza limitowanki co jakiś czas, całkiem ciekawe z resztą.
Jednym z produktów, który od dawna przyciągał moją uwagę była matowa szminka w płynie (bo to żaden krem ;)) ale wahałam się dość mocno, bo czytałam różne opinie na jej temat, a i cena wcale nie jest niska jak na głupotę. W końcu przy nadarzającej się promocji zdecydowałam się na zakup, ale nie jakiegoś tam różyku czy beżu - wybrałam najbardziej intensywny kolor z całej oferty - czerwień o numerze 45H (nie lubię kiedy firma operuje numerami, nie nazwami :/).

C(k)ultowe rozdanie u Asian Beauty Junkie!

Cześć! 


Jak widać po blogu jestem lakieroholiczką (ale w początkowym stadium ;)). Trudno mi zatem jest odmówić sobie wzięcia udziału w rozdaniu u Ali vel. Asian Beauty Junkie, której kolekcja lakierowa jest khem.. oryginalna i obfita w ciekawe egzemplarze :D Tym razem do zdobycia jest przepiękny flakies'owy lakier firmy Cult Nails, bardzo kreatywnej i bardzo indie ;) 


Seduction to w pełni adekwatna nazwa, ja czuję się skuszona, a Wy?

Wszelkie szczegóły pod linkiem TUTAJ! 



Pozdrawiam
M. 

sobota, 28 lipca 2012

TAG: ulubione kanały YouTube

Cześć!

Dziś jak widać tag, który przywędrował do mnie od Marti (wszyscy Marti znają i kochają.... lalalala :D) i ilovemakeup - Pani Paryżanki ;) 

Muszę powiedzieć, że Youtube do tej pory służy mi głownie do oglądania klipów i rożnych głupich piosenek (vide Miszcz Pawarotti). 
Rzadko oglądam filmiki kosmetyczne, ale mam kilku swoich ulubieńców, których Wam z chęcią zaprezentuję :)


Zasady: 
1. Zamieść regulamin i baner TAGu. 
2. Wypisz w TAGu kanały, które oglądasz (o modzie, urodzie i inne), 
możesz je podzielić na obcojęzyczne i w języku polskim. 
3. oTAGuj 10 osób




Zatem zaczynamy: 





Lisa Eldridge - tą Panią polecam szczególnie! 



Jak widać nie jest tego zbyt dużo, ale tych kilka kanałów jest dla mnie wystarczające, zdecydowanie bardziej
wolę blogi :) 

A TAGuję wszystkie moje obserwatorki, jeśli ktoś chce przedstawić swoje ulubione kanały, chętnie poczytam :)
Piszcie też w komentarzach, to dla mnie równie cenne źródło informacji :) 

PS. Post ten jest opublikowany automatyczne, w tej chwili znajduję się w trasie w Beskidy, jadąc na małe świętowanie ;) 


Pozdrowienia 
M. 

piątek, 27 lipca 2012

Color Club Who Are You Wearing? czyli odpocznijmy od błękitów ;)

Cześć!


Na początek dwa przypomnienia: 

  1. Wyprzedaż: KLIK!
  2. Sezamkowy giveaway: KLIK! 

Kto w tym momencie doznał deja vu, niech się nie dziwi :D Wczorajszy post zaczynał się identycznie ;) 

W dzisiejszym poście odpoczniemy od ostatnich błękitów (ten post miał być o błękitnym Essie, który uparcie nie dawała się równo pomalować, a potem sam, mokry zaczepił się o firankę/klamkę/porysował kartkami z drukarki. Za trzecim zmywaniem powiedziałam dość i pomalowałam innym ;)) i zieleni, zobaczycie zatem lakier z zestawu Color Club jaki pokazywałam Wam jakiś czas temu, a który udało mi się dorwać na wyprzedaży - KLIK! I będzie to post zdjęciowy, za mało razy go użyłam i zbyt krótko, żeby wystawić wiarygodną recenzję :) 
Dzięki blogowi Polished Indulgence udało mi się rozszyfrować z jakich kolorów ów set się składa, a kolor który mam dzisiaj na paznokciach to Who Are You Wearing?

WAYW? to piękny i stonowany odcień pastelowego fioletu wymieszanego z szarością. Jest bezdrobinkowy, z żelowym wykończeniem. 3 warstwy zapewniają krycie, ale białe końcówki nieznacznie prześwitują. Dla mnie jednak jest to efekt jak najbardziej akceptowalny w tym wypadku. Schnie błyskawicznie i nie bąbelkuje. I kosztował ok. 5 zł za buteleczkę :D 

Tyle jako pierwsze wrażenia, kolor oceńcie same, w rzeczywistości jest wyraźniej fioletowy, nie tak bardzo szary jak na zdjęciach. 

Proszę nie zwracać uwagi na skórki, są zmasakrowane zmywaczem. 

Enjoy: 

A ja tymczasem oddalam się w kierunku zwanym magisterka :)

Miłego wieczoru
M. 


czwartek, 26 lipca 2012

Artdeco Dita Von Teese Classics Lip Lacquer - Go Dita! Go red!

Cześć! 

Na początek dwa przypomnienia: 

  1. Wyprzedaż: KLIK!
  2. Sezamkowy giveaway: KLIK! 
A teraz wracając już do właściwej części posta - o czym dzisiaj? Ano o wynalazku zwanym lakierem do ust, czyli po prostu o szmince w płynie... Ale po kolei.
W maju zobaczyłam na Sroczym blogu zapowiedź kolekcji jaką przygotowała Dita von Teese dla Artdeco. Radar w mojej głowie zobaczył czerwone szminki więc czym prędzej obadałam całość, która zapowiadała się świetnie (patrz niżej).  
Źródło
Lubię styl Dity, więc jasnym było, że z tej kolekcji wybiorę coś dla siebie, choć do tej pory Artdeco kojarzyło mi się jedynie z cieniami i bazą :) 

środa, 25 lipca 2012

Joko - Kolory Maroka - Sesame, czyli kolejny nudziak na froncie :) + 10 ml rozdania :D

Cześć! 

Na początek przypominam o poprzednim poście i moim letnim czyszczeniu kuferka: KLIK!

Te z Was, które odwiedzają mojego
 fejbuka, już wiedzą skąd pytanie o sezamki :D Dziś lakier, który odkryłam w domowej szafce, a który to został kupiony przez moją Rodzicielkę, uwielbiająca wszelkie neutralne odcienie ;) Takich odkryć mogłabym mieć więcej :D To kolejny nudziak, ale dośc nietypowy. Dlaczego? Wystarczy rzut oka na zdjęcie, a dodatkiem jest moja opinia o nim. 

Sesame, bo nim mowa pochodzi z kolekcji Kolory Maroka wypuszczonej przez firmę Joko wiosną tego roku. Należy do linii Find Your Color, więc ma charakterystyczną buteleczkę i szeroki pędzelek.  
Źródło
Jak widzicie powyżej linia ta składa się z 10 nowych, limitowanych odcieni i Sezamek jest jednym z nielicznych jakie przypadły mi do gustu, ale jestem trochę lakierową konserwatystką, więc wiecie... :D 

 
Lakier ma kolor brudnego różu z niewielką domieszką beżu i perłą. Nie jest to tandeta a la lata 80' ale wiem, że części z Was się on nie spodoba, właśnie przez ten efekt :) Perłowy shimmer powoduje, że kolor wydaje się nieco jaśniejszy niż w butelce i tworzy efekt tafli, jak rozświetlacz na skórze :) IMO całkiem przyjemy efekt, nie jest to typowy nudziak, za mało w nim beżu, za dużo różu. Wygląda elegancko i spokojnie, bardzo klasycznie.
Nakładając go niestarannie może zostawić ślady pędzelka, ale wystarczy odrobina precyzji i już jest gładko i równo, właściwie nie mogę tego nazwać smugami, ale widać kreski nierówno rozłożonej perły.
Dwie warstwy wystarczą u mnie do pełnego krycia, trzy to już za dużo. Lakier jest na tyle gęsty, że nie spływa nadmiernie z pędzelka i nie rozlewa się po skórkach, za to duży plus. 
Sam pędzelek jest bardzo dobry, szeroki, półokrągło wyprofilowany, co pozwala mi swobodnie dojechać do skórek i dokładnie pokryć paznokcie lakierem. Podobny znajdziemy u Essie i w lakierach Rimmel.
Schnie szybko, ale uwaga! Dwie warstwy potrafią nawet do godziny, półtorej być wrażliwe na zarysowania, wierzchnia warstwa jest scalona, ale całość nie wysycha na kamień. 
Trwałość to 3 pełne dni, czwartego zaczyna się nieznacznie ścierać z końcówek, nie odpryskuje, tu kolejny plus. Moje paznokcie bywają kapryśne, ale akurat ten odcień Joko bardzo dobrze z nimi współpracuje w tym względzie. 
Cena lakieru, przynajmniej ta sugerowana to 13zł, ja kupuję za ok. 10zł/10ml.

A teraz info dodatkowe: 
Szukając jego swatch'y w sieci natknęłam się na post One Little Smile, która pokazuje, że jest to wierna kopia koloru Lolita z kolekcji Hollywood tejże firmy, więc jeśli ktoś już Lolitkę posiada, nie trzeba gnać po Sezamka ;) 

A dla moich Czytelniczek niespodzianka! 
Drogerię, która ma pełną ofertę lakierów Joko mam naprzeciw domu (i stanowczo nie jest to dobre :D) więc przechodząc pomyślałam o Was i kupiłam dodatkową sztukę. Zatem kto ma ochotę na Sezamka? 
Zasady są krótkie i proste, rozdanie jest tylko dla publicznych obserwatorów i trwa do 31.07 do północy.
Po prostu wklejcie w komentarzu wypełniony formularz:

OBSERWUJĘ JAKO:
E-MAIL:
NA FB LUBIĘ JAKO: (to +1 los w rozdaniu :))
MÓJ ULUBIONY DESER TO: (tutaj się obrażę się na przepisy ;))

Zobaczcie co możecie wygrać: 
Swatche wykonane są moim prywatnym egzemplarzem, żeby nie było wątpliwości :) 

Pozdrawiam Was serdecznie
M. 

wtorek, 24 lipca 2012

Wyprzedaż kuferka u La Frambuesy - zajrzyj, może coś Cię skusi ;)

Cześć! 

Po długim i dogłębnym procesie tentegowania w głowie ;) zdecydowałam się przejrzeć zawartość kuferka (skrzynki narzędziowej z OBI, nie oszukujmy się ;)) aby pozbyć się rzadko używanych rzeczy, które mnie się już nie przydają, a Wam mogą sprawić wiele radości :) 

Trochę informacji technicznych: 
kontakt:  frambuesala@gmail.com to poprawny email - poprzedni miał literówkę, więc proszę ponówcie maile:) 
Wszystkie rzeczy są pakowane pancernie (Tanyia zaświadczy ;)) i wysyłane listem priorytetowym, także w zależności od wagi takiej paczuszki doliczam także odpowiednią opłatę pocztową. Kto pierwszy ten lepszy, decyduje kolejność maili jakie do mnie wpłyną, przy większych zakupach możemy negocjować ceny :) 
Oczywiście to oryginały, ale tego chyba pisać nie muszę ;)
Dokładniejsze zdjęcia na życzenie :)

Doocznie:
  • MAC cień - wkład do palety, kolor Vapour
    użyty kilkukrotnie, ślady pędzelka niewidoczne - 35zł



  • MAC cień mineralny Hint of Sapphire z kolekcji Semi Precious 2011
    użyty dwa razy - 55zł 
    Inglot pigment/cień do powiek 23, czyste srebro
    użyty raz - 17 zł 
  • Gosh pigment/Effect Powder, kolor Kiss
    używany, ok. 5% opakowania brakuje, jego się nie da zużyć :D - 17 zł
  • Gosh  pigment/Effect Powder, kolor Lakeużyty dwa razy - 20 zł, za komplet z Kiss 35zł


  • NYX Jumbo Eye Pencil kolory: 601 Black Bean, 603 Pot & Pans, 608 Cottage Cheese, 614 Lavender, 616 Pacific, 618 Purple
    Stopień zużycia przedstawiony poszczególnych tutaj - KLIK!, nie więcej niż 3% cały komplet 50 zł, sztuka - 10zł 

Twarzowo: 
Essence bronzer z kolekcji A New League
użyty kilkukrotnie, ślady zużycia praktycznie niewidoczne - 8 zł
 


Lakierowo: 


  • Joko komplet lakierów Red Scarlett (LE Hollywood) i 93 Milky Shimmer z serii Vinylmania
    93 użyty dwa razy, RS 3 razy - 15 zł 
     

  • Essence zestaw Nail Art Special Effect Topper 04 Mystic Mermaid (już wycofany) + Magnetic 04 Mystic wish!
    oba użyte 2 - 3 razy, w komplecie magnesik do robienia wzorków - 15 zł
  • Q 108 Światło proszę! 
    użyty dwa razy - 6 zł 


Włosowo:
  • Tigi Bed Head seria Superstar odżywka 750ml
    zużycie widoczne na zdjęciu, może 10%, nie była fabrycznie napełniona do końca - 50zł 


Owocnych zakupów
Pozdrawiam
M. 

It's good to be home part. 2


Cześć! 

Jak widzicie mój lipiec jest w tym roku wyjątkowo zajęty :) Praktycznie każdy weekend spędzam poza domem, stąd też trudno mi utrzymać regularne tempo blogowania ;) Gdzie zawędrowałam tym razem? Ano pierwszy raz od lat 11 widziałam polskie morze, w tej części wybrzeża, gdzie jeszcze nie widzieli mnie :D 
Ponad tysiąc kilometrów na liczniku, 4 dni pobytu i akumulatory w pełni naładowane :) 

Polskie plaże są najpiękniejsze na świecie! To stwierdzenie chyba ma wielu zwolenników i ja zdecydowanie się do nich zaliczam :) Udało mi się nawet troszkę opalić i zamoczyć nogi w lodowatej wodzie, było warto :D  

Wieczorny post natomiast będzie małą wyprzedażą moich kuferkowych zapasów, więc zapraszam, bo warto :) 

A tu, średnio udane co prawda, zdjęcie zachodu słońca :) W rzeczywistości było o wiele bardziej magicznie, ale to zostawiam już Waszej wyobraźni ;) 


Pozdrowienia
M. 

środa, 18 lipca 2012

Colour Alike - 201 Wielki błękit, czyli coś w kolorze nieba


Cześć! 

Dzisiaj coś na poprawę humoru i przywołanie właściwego koloru nieba za oknem (u mnie jest nadal paskudnie szare:/). A w dodatku to lakier naszej, polskiej marki Colour Alike, siostrzanej Q, i zachodzę w głowę jak to się dzieje, że obie linie wychodzą od tego samego producenta a tak diametralnie różnią się jakością... Ale, ale nie uprzedzam faktów ;) 

Rzućmy zatem okiem na niego: 



H&M Nail Polish - Sparkle & Shine Baby czyli jak Szwecja inspiruje się Francją ;)

Cześć! 

Zapewne ta część z Was, która interesuje się lakierami wie, ze w każdym sezonie firma Chanel wypuszcza kolor/kolory, które z miejsca stają się absolutnym mashewami ;) i wyprzedają się na pniu, osiągając potem na E-bay'u niebotyczne kwoty. Tak było z lakierem Jade, który chyba rozpoczął modę na miętowe (ach, tak popularny kolor w tym sezonie, zajrzyjcie na jakikolwiek blog szafiarski/do pierwszego z brzegu sklepu ;)) i jasnozielone paznokcie (tutaj nie jestem pewna, czy pierwszym nie był jednak Essie i Mint Candy Apple. Był - oto dowód KLIK! ), w zeszłym sezonie był Peridot i jego dupy a raczej dupe'y ;) klonowany przez firmy z różnych półek cenowych.  
W tym sezonie tryumfy ma święcić Diwali z kolekcji Bombay Express, który dopiero nieśmiało pokazuje się na pierwszych swatchach za oceanem :) Dzięki niejakiemu serwisowi boska.pl zostałam olśniona powyższą właśnie wiadomością ;) Chciałam od dawna mieć złoty lakier, ale nie mógł być zbyt żółty a zdjęciach ten prezentował się idealnie. 

źródło
Kwestią było oczywiście czy kolekcja ta wejdzie do Polski, a potem cena lakieru, która mimo wszystko dla mnie jest bardzo wysoka. Pomyślałam sobie jednak, że jeden raz nic mi się nie stanie zwłaszcza, że naprawdę chcę go mieć w swojej kolekcji. I tak czeka(ła)m.
Jednak podczas radosnego buszowania po H&M dostrzegłam nową kolekcję ich lakierów, ze złotem właśnie z daleka kiwającym do mnie łapką "przygarnij mnie" ;) Cóż miałam robić - przygarnęłam :D 
(Kto przegląda mój profil FB ten wie, że go mam bo wrzucałam zdjęcia ;))

Po tym nieco przydługim wstępie zapraszam do części właściwej czyli swatchy :)

Sparkle & Shine Baby to metaliczne złoto wymieszane ze srebrnym drobinkami o wykończeniu foil (proszę mnie poprawić w razie błędu, bo ja się jeszcze gubię w tym fachowym słownictwie :)). Nie jest zbyt żółte, raczej neutralne, o ile złoto może być neutralne :) Srebrne drobinki nadają mu wielowymiarowości, ale nie iskrzą się jak brokat. W zależności od kąta patrzenia zmienia kolory od nasyconego, czystego złota do srebra. Nie wygląda tanio czy tandetnie o co wiele razy ten kolor oskarżano i co czytam w komentarzach na zeberka.pl ;) Lakier ten jest chyba z najnowszego rzutu bo widziałam go dopiero w kilku H&M'ach. 
Nakłada się gładko i bez jakichkolwiek problemów, dwie warstwy wystarczą do pełnego krycia, ślady pędzelka są minimalnie widoczne. Sam pędzelek jest średni - to słowo idealnie opisuje jego rozmiary, ale rozprowadza lakier wzorowo i łatwo możemy manewrować nim przy skórkach. Sam lakier natomiast nie rozlewa się nigdzie :) Jedynie do czego się doczepię to nakrętka zaprojektowana w sposób wybitnie idiotyczny - z pewnością projektował to facet :D Dla mnie jest zbyt duża i nieporęczna, a w dodatku kanty wbijają się w dłoń. 
Lakier wysycha szybko, może nie błyskawicznie, ale 25 min daje nam pewność, ze obie warstwy są scalone i suche. 
Trwałość natomiast hmmm... dwa dni jakie dałam mu na test zniósł dzielnie z jednym malutkim odpryskiem, tak więc jestem zadowolona. 
Cena takiej przyjemności to 14.90zł/9ml co uważam za niespecjalnie dużo, tym bardziej, że jakość lakieru mogę śmiało porównać z tym z wyższej półki, a już na pewno pracuje mi się z nim lepiej niż z OPI :) 

I dowód rzeczowy, a raczej dużo dużo zdjęć ;)
Pierwsze dwa w cieniu, reszta w słońcu bezpośrednim. 







Zbliżenie na paznokieć... 
i na butelkę :)
Na dzień dzisiejszy nie mogę powiedzieć czy ten lakier jest idealnym odpowiednikiem Diwali bo też jeszcze nie miałam okazji macać chanelowego cuda, ale postaram się to sprawdzić osobiście.
Jeśli zaś poszukujecie złotego lakieru, a macie niekoniecznie ciepłą karnację serdecznie polecam akurat ten, to propozycja godna uwagi, nie tylko na lato :) 

Pozdrawiam Was i przepraszam za tak długi post, ale musiałam :D 
M. 

wtorek, 17 lipca 2012

Essie - 98 Turquoise & Caicos, czyli gdzie u licha leżą te wyspy? :D

Cześć!


Tak jak obiecałam, wracam z Essiakiem, nietypowym jak na mnie, bo...zielonym :P Tak, limonka z poprzedniego postu też była nietypowa. Jak na mnie oczywiście ;) 
To mój pierwszy Essie ever z tego też powodu darzę go ciepłym uczuciem, bo nie sprawił mi niemiłego zawodu, raczej bardzo dobrze się spisał.
Przejdźmy zatem do konkretów:


It's good to be home :)


Wróciłam :D Cieszycie się?;) 

W deszczu i paskudnej pogodzie, bardzo późnym wieczorem i zmęczona przeokrutnie (tylko przez podróż, pobyt był rewelacyjny :)).Chyba w nagrodę za te wszystkie trudy podróży czekała na mnie niespodzianka :D Awizo z (jak myślałam) przesyłką ze Strawberrynet.com. Skorzystałam jakiś czas temu ze zniżki -10% jaką mieli na zamówienia z Polski, dodatkowo miałam już kilka swoich procentów uzbieranych i tak oto do koszyka wpadły 3 rzeczy.
Niestety zamiast tęczowych kartoników czekała na mnie urocza laurka z UC w Warszawie, z dokumentem, który twierdzi, że mam przesłać dowód zakupu i  ksero dowodu. Szlag by ich trafił!
Pierwszy raz mi się zdarzyło coś takiego, do tej pory przychodziła paczka z zawartością i ew. cło płaciłam na poczcie. Czy któraś z Was mogłaby mi uprzejmie i jak krowie w wiadomym miejscu ;) wytłumaczyć, czy oni chcą ode mnie maila z potwierdzeniem +  skan dowodu, żeby zobaczyć ile zapłaciłam i wtedy nałożyć cło czy co? Pięknie proszę :)

A wieczorem wracam ze standardowym, lakierowym postem, dziś na tapecie będzie Essiak :D

Pozdrowienia i do poczytania wieczorem
M. 

piątek, 13 lipca 2012

Ogłoszenia parafialne :)

Dzień dobry ;) 

Otóż moje drogie Czytelniczki, obecnie, do niedzieli włącznie jestem niejako poza zasięgiem :) Czyt. będzie mnie tutaj bardzo mało ;)
Spędzam weekend w doborowym towarzystwie, w pięknym miejscu i jedynie pogoda stroi fochy, lub też jest w nastroju bollywoodzkim - czasem słońce, czasem deszcz ;) 

Mam nadzieję, że przez ten czas nie zapomnicie o mnie i będziecie tu zaglądać lub na mojego fejsbuka, gdzie zdecydowanie postaram się coś wrzucić, może nawet to, co udało mi się wczoraj upolować ;) 

Trzymajcie się cieplutko i spędzajcie weekend miło, tak jak ja! 
Pozdrowienia
M. 

środa, 11 lipca 2012

MIYO Mini Drops Brilliant Lime 62 czyli coś z naszego podwórka :)

Cześć! 

Jakoś tak się składa, że do tej pory recenzowane przeze mnie polskie lakiery w większości dostawały baty (Inglot and Q). Tym razem chciałam przedstawić coś lepszej jakości :) Dodatkowo w pięknym letnim kolorze i bardzo przyjaznej dla kieszeni cenie ;) 

O czym mowa? Otóż o MIYO Mini Drops, chyba najbardziej popularnych ostatnio, a na pewno najbardziej poszukiwanych lakierach. Ja mam o tyle fajnie, że w pobliżu znajdują się co najmniej dwa sklepy w których swobodnie mogę buszować w tych wielkich koszach pełnych dobroci :D Jakiś czas temu odwiedziłam drogerię i z przebranych już dość mocno resztek wylosowałam m.in. dzisiejszego bohatera czyli połyskującą limonkę - Brilliant Lime.

poniedziałek, 9 lipca 2012

Wszyscy mają Cute as a Button, mam i ja!

Cześć! 

wracam po krótkiej przerwie, tym razem już pełnoetatowo ;) z bardzo letni Essiakiem, którego z pewnością spotkałyście już nie raz na blogach kosmetycznych. 
Muszę przyznać, że Cute as a button od początku uwiódł mnie nazwą ;) a potem zdecydowanie kolorem. 
To koral pomieszany z różem, inny w buteleczce, inny na paznokciach, a co jeszcze lepsze wersje US i europejska różnią się nie tylko pędzelkiem ale i odcieniem ;) Można zwariować! 
Moja wersja to US - wąskopędzelkowa i o takiej też będę pisać. 

Postove Love...i gotowe ;)

Cześć! 

a raczej dobry wieczór chciałoby się rzec;) dzisiaj przychodzę do Was z kilkoma blogami/postami, które w ostatnim czasie wpadły mi w wyszukiwarkę i okazały się bardzo pomocne:) UWAGA - będzie szminkowo!

Na pierwszy ogień idzie Blusherine i jej porównanie koralowych MACowych szminek, które mnie osobiście utwierdziło w przekonaniu, że oprócz Cut-a-Caper (tak, tak kupiłam ją :D) potrzebuję również Costa Chic, której Dobra Dusza nie dała rady przywieźć z sąsiedniego kraju ;) 

Kasia ze Sweet-and-Punchy ostatecznie pokazała mi, że to czego chcę to moja pierwsza szminka Catrice :D 


A Tą Panią odkryłam najpierw na stronie, potem na Makeupbee. Prześliczna dziewczyna + równie dobre makijaże - czego chcieć więcej? :) 

<szybkie spojrzenie na zegarek> No, to ja się zwijam spać :) 
Dobrej nocy Wam życzę :)
Pozdrowienia
M. 


Dopisek: Cytat z artykułu na Snobka.pl o cieniach w kremie Maybelline


Są bardzo intensywnie pigmentowane, a na skórze zostawiają oszronione wykończenie, charakterystyczne dla drogich, ekskluzywnych cieni w kremie. 


Czyli, że moje cienie w kremie Essence też są drogie i ekskluzywne bo mają oszronione wykończenie? Kto takie brednie do opublikowania daje... Poza tym one są po prostu shimmerowe, ale najwidoczniej trzeba było przekalkować frost na polski ;)  Nic, pozostaje mi się tylko cieszyć tak burżujskimi elementami mojego kuferka :D

czwartek, 5 lipca 2012

Damon: Nostalgia's a bitch...

Cześć!  

Dzisiejszy post nie będzie kosmetyczny. Będzie o końcu pewnego etapu - jutro czeka mnie wyprowadzka z miejsca gdzie spędziłam 5 lat mojego życia, tych najlepszych lat. Nie zamierzam się rozczulać nad losem za mocno, bo przecież zaczynając studia wiedziałam, że kiedyś one się skończą, ale kto o tym myśli w wieku lat 18? Nie z powodu ich końca jest mi źle, ale z powodu ludzi z którymi mocno się przez ten czas związałam (a wiem, że część z nich mnie czyta ;)) i jest mi zwyczajnie i po ludzku smutno (a zawodzący w głośnikach Alejandro Sanz raczej nie polepsza sytuacji, Shakira zresztą też nie ;))

Przez najbliższe kilka dni, podejrzewam, że do niedzieli będę obecna tylko z doskoku, więc nie spodziewajcie się kolejnego posta (aczkolwiek mój Facebook nadal działa, więc stay tuned ;)) 

A oto czym zajmuję się w przerwie między jednym kartonem a drugim: 
Jest i trędi przerobione zdjęcie ;) 
Do napisania
M. 

środa, 4 lipca 2012

Sephora Jumbo Liner, czyli o wyższości Francji nad USA ;)

Cześć! 

Pogoda nadal nie do wytrzymania, termometr wskazuje ponad 30 stopni, a wilgotność powietrza utrzymuje się na poziomie 100%, chociaż wg. mnie to jednak 1000% ;) I bardzo chętnie robiłabym jedynie to co osobnik poniżej ;) 
Źródło
W takie dni moja problematyczna cera nie lubi nadmiaru makijażu, czyt. coś więcej niż puder i tusz spływa natychmiastowo. Czasem jednak chciałabym więcej koloru niż tylko szminka, więc decyduję się na kolorową kreskę na dolnej powiece/roztartą plamę koloru na górnej. Cienie pudrowe odpadają, więc czym ją robię? Ano kredką poleconą mi przez Kasię ze Sweet & Punchy, która miała być lepszą wersją NYX'owych kredek Jumbo, dość mocno obsmarowanych przeze mnie ;) 

wtorek, 3 lipca 2012

Wrocławskie spotkanie blogerek - byłam i ja! + mini haul

Cześć! 

Chyba jako ostatnia, ale i ja się pochwalę, że miałam wielką przyjemność uczestniczyć w spotkaniu wrocławskiej blogosfery, które odbyło się w minioną niedzielę o 13. Farizah - organizatorka odwaliła kawał dobrej roboty i zarezerwowała nam miejsce w restauracji Inspiracja, z kelnerem, który ewidentnie bał się takiej ilości kobiet naraz :D Stawiło się 19 (dobrze liczę?) przepięknych i przesympatycznych kobietek i cóż więcej pisać - chcę powtórki !!! najlepiej w najbliższym czasie :) 
Dziękuję Wam Dziewczyny za tak miłe spotkanie :) 

Cała lista obecności tutaj a zdjęcia znajdziecie u:

Mam nadzieję, ze nikogo nie pominęłam :) 

A nie byłabym sobą gdybym nie przywiozła łupów, tym razem hAmerykańskich dostarczonych mi przez Kasię ze sweet-and-punchy i jednego cosia z najnowszej MACowej kolekcji (tym razem już polskiego, wrocławskiego), która nie porwała mnie w ogóle. Minerały to nie moja bajka, nie oszukujmy się a nie chciałam skończyć z kolejnym cieniem leżącym w kuferku kufrze bezużytecznie. Wybrałam więc malinową czerwień szminki, bo takiej jeszcze nie mam (chyba...) ;) 


My babies: 
Essie - A Cut Above, Cute as A Button, Ole Caliente
MAC - Fire Sign (Lustre) LE Heavenly Creatures
Ja, która do niedawna nie miałam ani jednego Essiaka, mam już 4 i to dopiero początek ;) A pudło jakie pokazywałam Was kiedyś, w którym trzymam lakiery przestało domykać się już 2 miesiące temu... 


Pozdrawiam Was bardzo serdecznie i uciekam w miejsce gdzie jest trochę chłodniej ;)
M. 

PS. Przy okazji przypominam o poście z tagiem 50 pytań do - teraz jest Was tutaj więcej, więc może chciałybyście dowiedzieć się czegoś o mnie? Czekam na komentarze :) 
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...