czwartek, 26 lipca 2012

Artdeco Dita Von Teese Classics Lip Lacquer - Go Dita! Go red!

Cześć! 

Na początek dwa przypomnienia: 

  1. Wyprzedaż: KLIK!
  2. Sezamkowy giveaway: KLIK! 
A teraz wracając już do właściwej części posta - o czym dzisiaj? Ano o wynalazku zwanym lakierem do ust, czyli po prostu o szmince w płynie... Ale po kolei.
W maju zobaczyłam na Sroczym blogu zapowiedź kolekcji jaką przygotowała Dita von Teese dla Artdeco. Radar w mojej głowie zobaczył czerwone szminki więc czym prędzej obadałam całość, która zapowiadała się świetnie (patrz niżej).  
Źródło
Lubię styl Dity, więc jasnym było, że z tej kolekcji wybiorę coś dla siebie, choć do tej pory Artdeco kojarzyło mi się jedynie z cieniami i bazą :) 
I tak przez jakiś czas czekałam na nią, aż pojawi się w Polsce. Dni mijały, a ja przez pewien czas nie miałam jak odwiedzić jakiejkolwiek drogerii, która mogłaby mieć ją w sprzedaży. Dopiero wycieczka do Sephory na początku lipca uświadomiła mi, że stand jest już wystawiony, a z części asortymentu zostało niewiele egzemplarzy. Po krótkich oględzinach odrzuciłam wszystkie szminki (bo odcień nie taki, bo taką już mam... robię się coraz bardziej wybredna :D) i został tylko lip lacquer, który widziałam na ustach Farizah na wrocławskim zlocie, a który mnie tak zauroczył :) 
Cóż było robić, trafił do koszyczka ;) Ostatnią sztukę upolowałam :D 

Lakier ma kolor czystej, nasyconej czerwieni, raczej nie strażackiej, a stonowanej, bez wyraźnych malinowych lub pomarańczowych tonów. To klasyka, która sprawdzi się chyba na każdym typie urody, niezależnie od karnacji. Nie ma drobinek, jest idealnie kremowy, właściwie to kremowo - żelowy, bo pokrywa usta nie do końca kryjącą warstwą, naturalny kolor ust leciutko przebija spod spodu. Jak na taki typ wykończenia jest całkiem gęsty i nie spływa z pędzelka.
Kosmetyk pokrywa usta równą warstwą, nie maże się, jest jak taka kolorowa galaretka, która zapewnia wysoki połysk, bez widocznego włażenia w załamania warg. 
Jedna warstwa jest wystarczająca, dwie lub więcej mogą rozpływać się poza kontur, stąd też nie polecam nakładania go bez konturówki (czyli tak jak na zdjęciach ;)) 
Aplikator to pędzelek w kształcie języka, mały, ale poręczny, pozwala na manewrowanie w zagłębieniach i załamaniach ust. Włosie nie drapie i nie jest sztywne, ale pojedyncze odstające włoski bywają denerwujące - ja w swoim dokonałam wyrównującej korekty. Nabiera odpowiednią ilość produktu, nie za mało, ale też nie leje się z niego. 
Co dla mnie bardzo ważne, nie wysusza, raczej delikatnie pielęgnuje i nawilża usta, ale nie oszukujmy się  - to błyszczyk a nie wazelina w tubce, więc specjalnych właściwości pielęgnacyjnych nie należy się spodziewać. 
Trwałość - 3 h bez picia i jedzenia, nałożony samodzielnie bez bazy/konturówki pod spód. Co mnie niezmiernie irytuje, zjada się w paskudny sposób, nierówno, zostawiając mocno czerwoną obramówkę wokół warg podczas, gdy środek jest pusty, więc na kolacje/wyjścia z jedzeniem go nie polecam :D Picie przez słomkę wytrzymuje, jedynie połysk znika :) 
Kosmetyk jest bezsmakowy, ale pachnie waniliowo - ciasteczkowo, przyjemnie, ale nie nachalnie. 
Opakowanie bardzo mi się podoba, jest czarne, proste z grafiką Dity i jej podpisem, niestety nakrętka jest błyszcząca i widać każdy ślad palucha na niej, a to jest mało estetyczne. 
Błyszczyk mieści w sobie 9ml a kosztuje ok. 50zł, ja akurat miałam kupon zniżkowy więc udało mi się dać za niego mniej :)

A teraz mała sesja: 

Plamka koloru bardzo wiernie go oddaje, tak krwisty jest w rzeczywistości :) 
Zdjęcia robione w oświetleniu dziennym, bezpośrednim i rozproszonym  
Kilka dni później ditowa rodzinka się powiększyła...: 
cień 369, konturówka 106
i uważam, że to, co mnie interesowało już mam :) 

Ogólnie nie jest to produkt zły, zasługuje na 4 z minusem. Ma piękny kolor i przyzwoite właściwości, jednak średnia trwałość i paskudne zjadanie się powodują, że dla mnie nie jest wart tych 50 zł, bo za niewiele większą kwotę mogę mieć dużo lepszą szminkę. Nie żałuję jednak zakupu, bo to gadżet, piękny, ale nadal gadżet, którego będę używać z przyjemnością tylko na wyjątkowe okazje :) 


Lubicie czerwień na ustach? Podzielcie się opinią :) 



Pozdrawiam
M. 

22 komentarze:

  1. cudowne to jest...
    jak dla mnie zdecydowanie najlepsza rzecz z całej kolekcji!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. :) nie zaprzeczę, to perełka kolekcji :)

      Usuń
  2. właśnie też go mam i kurczę denerwuje mnie to wylewanie się poza kontur ust. takie bleeding po 20 minutach wygląda średnio estetycznie :/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hah :D niczego innego się nie spodziewałam :D po to właśnie dokupiłam konturówkę, bo mnie też to denerwowało :)

      Usuń
  3. bardzo ladnie wyglada na Twoich ustach,mi niestety z czerwienie nie do twarzy...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję, ale podobno każdemu z czerwienią do twarzy tylko trzeba się z nią oswoić i co ważniejsze, znaleźć swój odcień :) Także życzę powodzenia w poszukiwaniach :)

      Usuń
  4. źle się czuję z taką czerwienią na ustach...z tej serii skusiłam się jak na razie tylko na paletkę i jeden cień - przecudowną czerń nr 300;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Paletka urocza :) A jak z jakością cienia? Zastanawiałam się nad nim, ale nie zdecydowałam w końcu, bo wydał mi się jakiś taki grafitowy nie czarny.

      Usuń
    2. i co najważniejsze nie jest dzielona;)trzymam w niej MACzki i ten cień, a co do jego jakości to można nim stopniować kolor od jasnego grafitu po mocną czerń ze złotymi, delikatnymi drobinami;)

      Usuń
    3. Niedobrze... specjalnie jej nie brałam bo wiem, że wtedy chciałabym ją uzupełnić tymi maluszkami od Dity, a to pociąga konsekwencje pieniężne :D i drugie niedobrze, że mi tak ten cień zachwalasz... niedobra kobieto :D

      Usuń
  5. Ja lubię czerwone usta tylko na kimś :) Mi tak średnio pasuje czerwień :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Uwielbiam czerwień na ustach :)

    OdpowiedzUsuń
  7. łaaaaał, piekna czerwień! gdybym takie kolory nosiła, na pewno bym się skusiła :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie nosisz czerwieni? Niemożliwe!;) Musisz naprawić ten błąd Marti, koniecznie. I kupić sobie kolejną czerwoną szminkę, bo tych jak wiemy, nigdy mało :D

      Usuń
  8. Wow Masz piękne usta !!!!!

    OdpowiedzUsuń
  9. Wybierasz się może jakoś na dniach do SP? Masz może kupon z Show?:D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pisz co chcesz, bo mam pełne zaopatrzenie i w sobotę rano będę w SP :D

      Usuń
    2. Super, przemyślę sprawę i napiszę na FB :D

      Usuń
  10. bardzo podoba mi się styl Dity ;)
    mmm piękna intensywna czrwień.

    OdpowiedzUsuń
  11. oTAGowałam Cię :D
    http://beautyandmac.blogspot.ie/2012/07/tag-ulubione-kanay-youtube.html

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...