środa, 18 lipca 2012

Colour Alike - 201 Wielki błękit, czyli coś w kolorze nieba


Cześć! 

Dzisiaj coś na poprawę humoru i przywołanie właściwego koloru nieba za oknem (u mnie jest nadal paskudnie szare:/). A w dodatku to lakier naszej, polskiej marki Colour Alike, siostrzanej Q, i zachodzę w głowę jak to się dzieje, że obie linie wychodzą od tego samego producenta a tak diametralnie różnią się jakością... Ale, ale nie uprzedzam faktów ;) 

Rzućmy zatem okiem na niego: 



Wielki błękit to kolor z limitowanej kolekcji Denim, wypuszczonej w październiku 2011, wraz z dwoma innymi niebieskościami. Mimo to nadal dostępny jest w sklepie internetowym, więc chyba cała mini-kolekcja weszła do stałej sprzedaży ;) Nie jest odcień baby blue, a raczej błękit w odcieniu turkusu, czysty i żywy., nieco smerfny ;) W opakowaniu widać fioletowo-kobaltowy shimmer, który na paznokciu niknie pozostawiają jedynie wrażenie wielowymiarowości i błysku. Przy odpowiednim świetle i przybliżeniu można go w jakimś stopniu dostrzec na palcach, ale nikt nie chodzi z płytką przy oku, nie? :D W opakowaniu jest jaśniejszy niż nałożony, nie zależy to od ilości warstw, czy dwie czy trzy, jest tak samo o ton ciemniejszy niż w buteleczce.
Rozprowadza się gładko i bez smug, jest kremowy, całkiem gęsty, ale nie glutowaty ;) Z racji konsystencji nie zaleje skórek powodzią lakieru, chyba, że same pobrudzimy je pędzelkiem. Bąbelków podczas schnięcia nie odnotowałam ;) Podziwiam tego, kto potrafi uzyskać nim krycie przy jednej warstwie, u mnie dwie nałożone starannie to minimum. Jeśli się nie przyłożę, czyt. są prześwity trzy załatwiają sprawę.
Pędzelek jest średniej wielkości, prosty na końcu, wygodny, właściwie nie mam się do czego w nim przyczepić :) Nakrętka jest wygodna i dobrze się ją trzyma.
Dwie warstwy schną dość szybko, ok. 20 minut, ale trzeba uważać, żeby nie odbić sobie pościeli lub innego ustrojstwa, po ok. 40 min jest już suchy na mur beton.
Trwałość - 5 dni w stanie idealnym, 6 pojawiły się małe odpryski. Bez topa, bez bazy, dwie warstwy. I co firmo Barbra, da się?
Lakier mają 8ml pojemności i kosztują 9.50zł w mojej, stacjonarnej drogerii. Dla tych, które muszą zamawiać - KLIK!

I czas na foto: 
Na dolnym zdjęciu paznokci widać shimmer po powiększeniu zdjęcia
I porównanie z innymi błękitami: 
Od góry i od lewej: CA 201, Q Miętus, Color Club Take Me To Your Chateau, CA 201
Jak pewnie już zauważyłyście wszelakie błękity na paznokciach to moja ulubiona niecodzienna barwa, po klasycznych beżach i czerwieniach ;) 201 spełnia moje wymagania w 100% we wszystkich kategoriach, to po prostu bardzo dobry lakier. Jeśli uda się Wam go upolować - polecam serdecznie. A jeśli nie - sprawdźcie 207 z najnowszej kolekcji Błyskoteka, wydaje się być bardzo podobny do niego :) Oczywiście takich błękitów jest na rynku dużo, więc zapewne w ofercie innych firm też je odnajdziecie. Ja akurat polecam CA ze względu na jakość :)

Pozdrawiam Was serdecznie
M. 

22 komentarze:

  1. nie mój kolor, niebieskości do mnie nie przemawiają ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Może warto się przełamać? Ja swój pierwszy błękitny lakier kupiłam raptem rok temu i naprawdę je polubiłam :)

      Usuń
  2. coś jest w tych błękitach, że i mnie strasznie przyciągają. mam bardzo podobny kolor z safari ale bez shimmerka

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Safari - lakiery widmo :D Jak już spotykam to na ogół jakieś wybitnie paskudne kolory.

      Usuń
  3. Turkusow na pazurach nie lubie, ale ten ma w sobie cos intrygujacego :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Złoto nie, turkus nie... Ja rozumiem, że fiolet, fiolet i tylko fiolet? :P

      Usuń
  4. Wielki Błękit :)

    Choć ja niebieskości na pazurkach nie lubię ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. mi się bardzo podoba ten odcień na paznokciach delikatny, subtelny przyjemny ;) w ogóle masz bardzo ładny kształt paznokci.

    OdpowiedzUsuń
  6. Mi też się od razu ze smurfem skojarzyło :) kupiłabym sobie, ale za dużo mam niebieskich lakierów już :D

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...