wtorek, 31 lipca 2012

Manhattan Soft Mat Lipcream 45H czyli czerwieni ciąg dalszy

Cześć!

po raz drugi w tym dniu ;) Dzisiaj coś nietypowego - matowy krem do ust ;)

Niemiecka firma Manhattan kojarzy mi się z czasami podstawówki i pierwszymi lakierami koloru blady perłowy róż kupowanymi ukradkiem ;) Jak widać nadal prosperuje całkiem nieźle, ba nawet wypuszcza limitowanki co jakiś czas, całkiem ciekawe z resztą.
Jednym z produktów, który od dawna przyciągał moją uwagę była matowa szminka w płynie (bo to żaden krem ;)) ale wahałam się dość mocno, bo czytałam różne opinie na jej temat, a i cena wcale nie jest niska jak na głupotę. W końcu przy nadarzającej się promocji zdecydowałam się na zakup, ale nie jakiegoś tam różyku czy beżu - wybrałam najbardziej intensywny kolor z całej oferty - czerwień o numerze 45H (nie lubię kiedy firma operuje numerami, nie nazwami :/).



Źródło
To stonowana, neutralna czerwień z lekką domieszką pomarańczu, idący w stronę ciepłej tonacji, ale nieznacznie. To jeden z odcieni czerwieni, który przywodzi mi na myśl Scarlett Johanson i jej połączenie czerwonych ust i zielonych oczu :) 

Jest kremowa, gęsta i matowa ale w dobrym tego słowa znaczeniu. Przynajmniej jeśli chodzi o konsystencję ;) Z drugiej jednak strony jest nieco tępa w nakładaniu. Nie jest to mat kredowy, ale satynowy/aksamitny, usta nie wyglądają płasko i jednowymiarowo. 
Szminkę nakładamy gąbeczką, która rozprowadza ją całkiem zgrabnie, pod warunkiem, ze kąciki i dokładny obrys ust wykonujemy pędzelkiem, bo z tym sobie nie radzi. Na reszcie przestrzeni, czyt. większe powierzchnie jest ok, nakładana warstwa jest równa, nie włazi w załamania warg i nie podkreśla ich mocno. Nie ma prześwitów czy nierównego rozprowadzania barwnika. Dwie warstwy wyglądają dobrze i pogłębiają kolor bazowy. A sama gąbeczka nie nabiera zbyt dużo kremu na raz. 

Zdarzało się, że matowe szminki, niezależnie od konsystencji mnie wysuszały, ta jednak nie powoduje tego paskudnego uczucia pustyni na ustach, ale pozostawia nieznaczny dyskomfort w postaci leciutko lepiącej się warstewki. Nie podkreśla i nie powoduje powstawania ;) suchych skórek. 

Trwałość. W tym wypadku dyplomatycznie powiem, że dostałam więcej niż myślałam, ze dostanę ;) Szminka przetrzymuje picie i zjedzenie deseru reagując jedynie zblaknięciem. Większe posiłki jednak powodują, że zjada się i to paskudnie, od środka pozostawiając mocno czerwoną obwódkę na lini warg. Za to duży minus. Jeśli nic nie jemy to wytrzymuje spokojnie 4-5h i to z kolei dobry wynik, dlatego też nie umiem jej jednoznacznie ocenić ;) 
Jest bezsmakowa, ale pachnie mdło-ciasteczkowo, jednak na tyle mało inwazyjnie, że nos tego nie odczuwa :) 
Opakowanie mieści 6.5ml i jest wykonane z plastiku w kolorze szminki z matową, czarną zakrętką, proste i nieprzekombinowane :) Nie pamiętam ile dokładnie za nią dałam, ale ok. 12 zł, jej normalna cena w Rossmannie to 15zł. Jest dostępna również na Allegro i kosztuje połowę mniej ;) Cała paleta kolorów to 6 odcieni, głownie w różach i beżach. 

I kilka zdjęć na potwierdzenie powyższego tekstu ;) 



To całkiem dobry produkt o ile idziemy na kawę/imprezę lub w miejsce, które nie skończy się jedzeniem większym niż ciastko ;) Jest w miarę trwała, daje łady, aksamitny efekt i nasycony kolor, a przy tym nie wysusza ust. A cena jak na tą jakość jest przyjazna.

Jeśli lubicie matowe/półmatowe wykończenia przetestujcie propozycję od naszego zachodniego sąsiada :) 

I jak? Podoba Wam się taka czerwień? :) Czy może to nie Wasz kolor i zostajecie przy wariacjach różo-beżu? Dajcie znać!

Pozdrawiam Was serdecznie
M. 

24 komentarze:

  1. uwielbiam te pomadki
    ja mam różową, jest idealna pod każdym względem
    kupię jeszcze inne kolory

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też się zastanawiam nad innymi :)

      Usuń
  2. Ty WIESZ że to mój kolor... a poza tym - każde doustne mazidło można zaaplikować powtórnie, prawda?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Sasasasasa :D Wiem :D A Rossmannów jest dużo, więc nie widzę problemu, żebyś go nabyła w najbliższym czasie :P

      Usuń
  3. Piekna czerwień.Na razie mam róż ale czerwień też kusi!

    OdpowiedzUsuń
  4. Piękna czerwień. Jednak mam matowy czerwony błyszczyk z basic, więc na ten się nie skuszę

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O, nie wiedziałam, że Basic też robi :) Muszę spojrzeć zanim się zwiną z rynku :)

      Usuń
  5. O matko jaka piękna czerwień! Wyglada oblednie na ustach!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na żywo jest jeszcze szlachetniejsza, znajdź mi taką szminkę a oddam Ci swoje MACzki :P

      Usuń
  6. ja raczej w czerwieniach nie gustuję, ale na Twoich ustach wygląda zabójczo! :D

    OdpowiedzUsuń
  7. Mam 4 odcienie z tej serii i każdy jest cudowny! Również ta czerwień:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kolejna z Was, która zachwala resztę, chyba się skuszę :)

      Usuń
  8. do tej pory sie zastanawiam, na razie wierna flamastrom, jednak ciągle myślę o tym kosmetyku

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Flamaster miałam jeden z Essence i jakoś mnie nie przekonał, ten IMO jest lepszy jakościowo :)

      Usuń
  9. Odpowiedzi
    1. Cieszę się, teraz tylko biec do Rossmann'a i zakupić ;)

      Usuń
  10. Ciekawy blog:)Zapraszam do siebie,obserwujemy?;)http://julunia148.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  11. Matko i Córko ! Piękny kolor i piękne usta!

    OdpowiedzUsuń
  12. bardzo je lubię, sama mam odcień 54 L :)

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...