środa, 11 lipca 2012

MIYO Mini Drops Brilliant Lime 62 czyli coś z naszego podwórka :)

Cześć! 

Jakoś tak się składa, że do tej pory recenzowane przeze mnie polskie lakiery w większości dostawały baty (Inglot and Q). Tym razem chciałam przedstawić coś lepszej jakości :) Dodatkowo w pięknym letnim kolorze i bardzo przyjaznej dla kieszeni cenie ;) 

O czym mowa? Otóż o MIYO Mini Drops, chyba najbardziej popularnych ostatnio, a na pewno najbardziej poszukiwanych lakierach. Ja mam o tyle fajnie, że w pobliżu znajdują się co najmniej dwa sklepy w których swobodnie mogę buszować w tych wielkich koszach pełnych dobroci :D Jakiś czas temu odwiedziłam drogerię i z przebranych już dość mocno resztek wylosowałam m.in. dzisiejszego bohatera czyli połyskującą limonkę - Brilliant Lime.

Brillint lime to transparentny lakier w kolorze tegoż owocu, przyprawiony nieco glassfleckowymi drobinkami  w kolorze żółci i turkusu które mocno mienią się w słońcu. Czasem kolor idzie troszkę w stronę żołtego, ale nie farbuje płytki.  Jest uroczy, wakacyjny i mocno optymistyczny - oprócz mięty to jedyna zieleń jaką lubię na paznokciach (swoich) ;) I kojarzy mi się z mojito - jednym z moich ulubionych drinków ;)
Do pełnego pokrycia potrzeba 3 warstw, chyba, że ktoś ma wyjątkowo krótką płytkę, albo transparentne końcówki, wtedy 2 spokojnie dają radę :) Po 1 mamy nierówno rozłożone smugi ;) 
Konsystencja lakieru nie jest gęsta, ale też nie jest bardzo rzadka, ot przeciętniaczek powiedziałabym, który lubi czasem podstępnie zalać skórki. Nakłada się równo, gładko, nie bąbelkując :) 
Pędzelek jest mały i wąski, ale o dziwo nie wkurza mnie tak jak ten w Essie, w tym wypadku manewruje się nim łatwo i bez przeszkód można ładnie nałożyć lakier przy skórkach. 
Schnie raczej dłużej, jakieś pół godziny (2 warstwy) Po tym czasie jest już naprawdę suchy i można robić dowolne czynności, nawet rozpinać/zapinać ten nieszczęsny zamek :D 
Trwałość to 1.5h dnia bez odprysków, potem potrafi zetrzeć się z końcówek, ale na tyle nieznacznie, że nie widać tego bardzo. Na mnie wytrzymał max. 3 dni, potem powierzchnia popękała, a sam lakier zaczął wyglądać po prostu paskudnie. Nie mam mu jednak tego za złe, bo traktuję je raczej jak szalone kolory na krótkie wyjścia niż lakier, którego używam ciągle i wymagam od niego zdecydowanej trwałości :) 
Cena, chyba najprzyjemniejszy element - zapłaciłam 3.49zł za sztukę/8 ml.  


Kolorów Mini Dropsów w tej chwili jest mnóstwo i każdy znajdzie coś dla siebie, a pewnie nie jedną sztukę. Ja sama w najbliższym czasie mam nadzieję trafić na koszyk z większym wyborem i mam nadzieję, że i Wy skusicie się na nie :) To lakier dobry, nie rewelacyjny, ale nie powinno to skreślać go z Waszych list;)

Pozdrawiam
M. 


28 komentarzy:

  1. na swoich paznokciach zieleni nie lubię, natomiast u kogoś jak najbardziej :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja na swoich też niekoniecznie ;) A u kogoś podobają mi się przeróżniaste odcienie (vide Sabbatha i jej szmaragdy) i często w sklepie muszę sobię tłumaczyć, że taki lakier będę nakładać tylko od święta ;)

      Usuń
  2. ta shrekowa zieleń akurat już nie podoba mi się tak bardzo, jak inne shrekowe zielenie ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Najładniejsza Shrekowa zieleń to chyba właśnie OPI z tej kolekcji, ale już nieosiągalny :)

      Usuń
  3. Jaki ładny odcień limonki :-)

    OdpowiedzUsuń
  4. Ładny podobny do tego z Essence z LE Fruity, który kupiłam ostatnio:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Fruity bardziej żółte, ale też ładne :) I te urocze kropeczki!

      Usuń
  5. Mam wlasnie 'na sobie' zielone kiwi z essence wiec tym bardziej jestem zdania, ze ta limonkowa miyo kruszynka predzej czy pozniej wyladuje w mojej kosmetyczce:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Warto :) Ale chyba będę ją nakładać na jakiś beżowy, żeby zwiększyć krycie :)

      Usuń
  6. pikny! :))
    A Ty wiesz, znalazłam wczoraj dwa sklepy z Myio, na tej samej ulicy u mnie w Ostrowie... :D ja to mam "skapę"

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Brawo!;) Ale wiesz, że teraz będzie chciała ich coraz więcej i więcej? :D

      Usuń
  7. piękny kolor! takiego w swojej kolekcji nie mam :(

    OdpowiedzUsuń
  8. O, mam bardzo podobny z Miss Sporty! :)

    OdpowiedzUsuń
  9. łaaa świetny kolor!Chętnie bym go przygarnęła.

    OdpowiedzUsuń
  10. mam go, jest super! polecam zwłaszcza w połączeniu z jego owocowym braciszkiem Illegal - klik!

    OdpowiedzUsuń
  11. ślicznie wygląda u Ciebie, ale u mnie by była na pewno katastrofa ;)

    OdpowiedzUsuń
  12. Ładny choć nie mój . Nie znam Myio.

    OdpowiedzUsuń
  13. Oj kompletnie nie mój kolor, zieleń toleruję tylko na ubraniach :D

    OdpowiedzUsuń
  14. a mnie ten kolor nie przekonuje ;/ pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  15. zachęcam jeszcze do wypróbowania go na bieli - staje się wtedy superświeżym, limonkowym "modżajtowym" neonkiem ze świecidełkami - u stóp boski :) tylko ja nie znam żadnego dobrze kryjącego białego lakieru :( może ktoś coś polecić?

    OdpowiedzUsuń
  16. Lubię zieleń. Ale ten lakier ma drobinki i pęka- no cóż, nie skuszę się

    OdpowiedzUsuń
  17. Przepraszam, że wydam się może wredna, ale trafiłam na tę notkę szukając jakiejś recenzji lakierów Miyo. Nie o lakierze jednak chciałabym pisać, a o uderzającym błędzie językowym. "Cena, chyba najprzyjemniejszy element - zapłaciłam 3.49zł za sztukę/8 ml czyli wcale nie mało :)" - to zdanie oznacza, że cena była wysoka.
    Ot pierdoła, a trochę wali po oczach ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie pierdoła tylko słuszne zwrócenie uwagi :) Dzięki za info, chyba zbyt dużo chciałam naraz napisać i tak wyszło, już poprawiam :)

      Usuń
  18. U mnie w sklepie nie ma dużego wyboru kolorów, a te co są to porażka. A szkoda, Mogłabym spróbować.

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...