wtorek, 7 sierpnia 2012

Dior 5 couleurs - 970 Stylish Move, czyli o magii dwóch literek ;)

Cześć! 

Tym razem nie będzie o paczkach ani lakierach ;) Będzie o chyba najstarszym rezydencie mojego kuferka :) Palecie cieni Christiana Diora w moich ulubionych fioletach. Czemu piszę, że najstarszym? Ano, mam ją już przeszło 5 lat, dostałam ją w ramach prezentu po-maturalnego, a właściwie sama znalazłam na All. za mniej niż 1/2 ceny sklepowej u Agaty/Nevady/Beautyicon :) Oczywiście nie był to nowy produkt, nosił nieznacznie ślady użycia, ale i tak uważam, że był to jeden z lepszych deal'i kosmetycznych w mojej karierze :) Jak widać świetnie służą mi do tej pory, i w żadnym nie dobiłam do denka, choć używam ich często :) 

Stylish Move to paleta w chłodnej, różowo - fioletowej tonacji, idealna do oczu zielonych, ale pozostałe kolory równie dobrze się w niej odnajdą. Składa się z pięciu kolorów:
  • środkowego z wytłoczonym CD, który w opakowaniu wygląda na biały, a na oku zmienia się w róż (coś jak  pigment Pink Opal MAC),
  • prawego górnego, który dla odmiany jest w opakowaniu pastelowym, iskrzącym się różem, a na oku wygląda jak jasna perła z iskierkami,
  • lewego górnego, czyli kosteczki w kolorze mauve-taupe-fiolet ;) na oku widać głownie szarawy fiolet z wykończeniem lekko metalicznym,
  • prawego dolnego w kolorze średniego, satynowego fioletu,
  • lewego dolnego, który ma barwę satynowego bakłażana
Do zestawu dołączone są dwa aplikatory z węższą i szerszą końcówką. Całość opakowana jest w kartonik i welurowy woreczek, który gdzieś zaginął w pomroce dziejów ;) Dodatkowo dołączona jest instrukcja obsługi z przykładowym rysunkiem makijażu oka. 


Cały zestaw skomponowany jest tak by uzyskać dzienny i wieczorowy makijaż oka, dla mnie to nieco zbyt jasne barwy jak na wieczór, ale z odpowiednio ciemną bazą jest dobrze. 
Cienie nie robią efektu podbitego oka, ale trzeba dobrze przykryć ew. zasinienia pod oczami, bo inaczej są one paskudnie uwydatnione (to zasada dotycząca chyba wszystkich fioletów). Nakładają się dobrze, pigmentacja nie jest jakoś szalenie intensywna, ale dwa ruchy wystarczą by uzyskać kolor z opakowania. Cienie są miękkie i nieco pyliste, przez co nieznacznie się osypują, ale nie jest to dla mnie problem, bo i tak zawsze zaczynam od makijażu oczu ;) Efekt jaki uzyskujemy jest satynowy, nie metaliczny, bardzo klasyczny i elegancki. Cieniują się bez problemu i równie łatwo łączą z cieniami innych firm. 

Trwałość bez bazy to 4h na moich powiekach, z bazą są nie do zdarcia :) 
Najlepiej nakładać je pędzelkami, ale pacynki dołączone do zestawu od biedy też dadzą radę ;) 

Samo opakowanie bardzo mi się podoba, ciężka granatowa kasetka, ze srebrnym napisem Dior i zatopionym logiem CD. W środku znajduje się duże lusterko, przydatne przy poprawianiu makijażu ;) 

I teraz informacji najbardziej zaporowa czyli cena: w perfumeriach sieciowych typu Sephora, to 225zł za 6g cieni, czyli jak dla mnie zdecydowanie za dużo, jak za taki zestaw. Na Allegro można je nabyć w znacznie przyjaźniejszych dla kieszeni cenach ;) 

Czy jestem zadowolona z tych cieni? Tak, bo to dobry jakościowo zestaw, z wzajemnie współgrającymi kolorami, ale wiem, że na rynku jest więcej cieni o równie dobrej jakości w dużo lepszej cenie. 

A tymczasem zostawiam Was ze zdjęciami :) 



Tym razem swatche wyszły zaskakująco dobrze, ciutkę cieplej niż w rzeczywistości :) 

I jak, zostałyście skuszone logiem Dior?;) Czekam na opinie.

Pozdrawiam
M. 


18 komentarzy:

  1. po tych cieniach i ich pigmentacji stwierdzam, że płaci się za nazwę, raczej nie zdecydowałabym się na tą paletkę ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Te są jeszcze w miarę ok, ich bardziej błyszcząca wersja Iridescent jest tragiczna a kosztuje tyle samo ;)

      Usuń
  2. A jak długo można używać cienie? bo mam wrażenie,że chyba te Twoje są już przeterminowane,sorry,ale chyba max 3 lata można używać cienie,być może się mylę.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I tam, ja też mam pięcioletnią paletkę, maluje jak ta lala a mnie nie uczula ani nie podrażnia.

      Diorki cudaśne. Nie moje kolory ale zawsze mi się fiolety i śliwki na oczach innych podobały :)

      Usuń
    2. Cienie jako produkty pudrowe są chyba dość długowieczne. Nie miziam po nich pędzelkiem, który zawiera sebum i ewentualne bakterie, a pędzle piorę często i dezynfekuję płynem z %%%. Nie zauważyłam żadnej negatywnej zmiany w nich, a i nie uczulają, więc póki ten stan się utrzymuje, spokojnie ich używam :)

      Usuń
    3. :)Nie,no spoko,Twoje cienie,Twoja sprawa,ja tam wywalam wszystko jak się przeterminuje,a cienie raczej mają datę ważności na sobie,pzd.I.

      Usuń
    4. ja olewam daty ważności, póki kosmetyk nie robi mi kuku to będę go używać. Tak jak z lekami jest trzymiesięczna tolerancja bodajże po dacie ważności.
      Nikomu oczywiście nie każę tak robić :) ale te daty są "best before" czyli "najlepiej zużyć przed"... :)

      Usuń
    5. hehe,to ja wobec tego tez zaczynam to olewać:)

      Usuń
  3. Niestety ja się zawiodłam na cieniach z Diora, w zasadzie każda paleta poszła w świat...
    Jedyna marka z kolorówki po którą sięgam pod kątem cieni to Guerlain.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja pozostałam przy tej jednej i na kupno innych się raczej nie zdecyduję, wolę inne marki :) Ach Guerlain... widziałam te kuszące zdjęcia na blogach ;)

      Usuń
  4. Nie lubię Diora z założenia. Kilka produktów okazało się bublami i jakoś ta firma mnie nie porywa.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No właśnie, do mnie też ta firma jakoś nie przemawia :)

      Usuń
  5. Odpowiedzi
    1. Brązy lubię, ale te akurat na zdjęciach są fioletowe ;)

      Usuń
  6. Mam te cienie :) Uwielbiam Diora :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No proszę, jednak są osoby, które za nim przepadają :) Miałam kilka rzeczy Dior'a ale jakoś tak... fajnie było i tyle, jedyne co dobrze wspominam oprócz tych 5tek to podkład Nude :)

      Usuń
  7. Nie lubię Diora... zawsze to dziwi panie w perfumeriach ;) hym.
    Anyway, wszystko co miałam tej marki mi nie pasowało, albo ja mam pecha albo czar Diorshowa, błyszczyka Addict, paletki 5tki itp mnie nie ruszył.
    Lubię od nich tylko perfumy - J'adore <3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hah, czekałam na Twój komentarz :D
      Nie znam J'adore.... jeszcze :D

      Usuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...