sobota, 4 sierpnia 2012

Essie - historia odnalezionego pędzelka :D


Cześć! 

Wróciłam właśnie z SP i przychodzę do Was z rozwiązaniem wczorajszej historii :D 

Przede wszystkim muszę pochwalić obsługę sklepu, bardzo miła i bezproblemowa (przynajmniej w Częstochowie). Pani z uśmiechem przyjęła moją reklamację i stwierdziła, że takiego egzemplarza jeszcze nie zdarzyło jej się oglądać ;) Miałam do wyboru talon na daną kwotę lub lakier w wybranym przez siebie odcieniu, ale na szczęście ostał się jeszcze jeden Demure Vix (musieli dołożyć od ostatniej soboty), tym razem sprawdzony naocznie przez obsługę, iż pędzelek zawiera ;) Tak więc tym razem już zdjęcie pełnoprawnego lakieru Essie - swatche tutaj (klik) :) 
I z tego co widzę limitka Poppy-razzi nie jest zbyt popularna, wyprzedał się właściwie tylko kolor Action, Bazooka, Lights i Camera - tych jest mnóstwo :) 

PS. Do tegoż SP wstawili szafę Essence z kolorówką, yay! :D Było całe RFB, ale nie wzięłam nic :D Bądźcie ze mnie dumne :D 

Pozdrawiam
M. 

19 komentarzy:

  1. milo,ze wymienili.Ja kiedys kupilam OPI bez pedzelka :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czyli takie rzeczy się zdarzają :D I co, też reklamowałaś?

      Usuń
  2. Wszystko dobre, co się dobrze kończy:)

    Będziesz w Cz-wie po Nowym Roku? nie wiedziałam, że jesteś ze Świętego Miasta, no.... :P Byłaby szansa na małe spotkanie:)

    A jak z laurką, wszystko ok?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Technicznie rzecz ujmując nie jestem, ale mam blisko ;) Zobaczym jak się życie ułoży, jeśli tylko dam radę to jak najbardziej :)

      Wysłałam im mailem komplet dokumentów, na razie cisza, poczekam do przyszłego tygodnia i wtedy do nich napiszę :)

      Usuń
  3. A ja dalej będę narzekać, że u mnie SP nie ma ;(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Współczuję, to ostatnio jedna z moich bardziej lubianych drogerii :)

      Usuń
    2. Ja też nie mam SP w Płocku, ale na szczęscie są dobre Dusze w blogosferze i pomagają w zdobywaniu cudeniek :D

      Usuń
    3. No cóż... Poczuwam się :D

      Usuń
  4. :)hehe,przeczytałam tytuł i...pomyślałam,że wyłowiłaś ten pędzelek z buteleczki:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A wiesz, że zastanawiałam się czy on gdzieś w tej felernej butelczynie nie pływa :D Obmacałam jednak plastik i widać było ewidentnie, że tam nie było włosków wklejonych, inaczej miałabym różowy lakier w czarne paski ;)

      Usuń
    2. Fakt,te włoski by w nim pływały:)

      Usuń
  5. O oł dobrze, że uwzględniono Tobie reklamacje. Moja sąsiadka kupiła wysyłkowo 2 OPIki bez pędzelka i sklep stwierdził, że wysłał dobre i nic nie chcieli z tym zrobić.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Od razu sprawdziłam Twój :D A to już jest chamstwo ze strony sprzedającego, co chyba sama sobie tych pędzelków nie wyrwała, tym bardziej, że to ewidentnie widać, że włosków tam nie było nigdy :)

      Usuń
    2. :D Bez pędzelka też bym sobie poradziła :D Ona załatwiała to mailowo, zrobiła fotki, ale stwierdziła, że do USA lakierów odsyłać nie będzie i zdaje się, że używa do nich jakiś innych pędzelków :)

      Usuń
    3. Też nakładałam innym ;) Do USA się faktycznie nie opłacało, ja miałam ten komfort, że wszystko na miejscu :)

      Usuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...