środa, 8 sierpnia 2012

Pachnące niespodzianki :)

Cześć! 

Jak widzicie listonosz ma wiele pracy ostatnio ze mną ;) Dziś dotarła do mnie paczuszka z bardzo interesującą zawartością :) 

Zapewne większa część z Was nie wie (a mniejsza niecnie współuczestniczyła w tym procederze ;)), że w poprzednim życiu ;) byłam zdecydowanie bardziej wielbicielką perfum niż kolorówki, a już zwłaszcza lakierów do paznokci :) Perfumy, odlewki, próbki, wspólne zakupy, buszowanie po Allegro w poszukiwaniu perełek - to było moje hobby. Zbiór się rozrastał, kolejne coraz to bardziej niedostępne zapachy pojawiały się na liście chcę muszę  je mieć, ale w pewnym momencie przyszło lekkie zastanowienie, że przecież to perfumy i tak naprawdę używam kilku - kilkunastu flakonów wymiennie, a reszty tylko od święta. Do tego dołożyły się też zmiany na pewnym forum, gdzie się udzielałam i świat perfum jakoś przestał mnie pociągać w takim stopniu jak kiedyś. Najlepszym dowodem jest fakt, że od 1.5 roku kupiłam 1 (słownie: jedną) flakon. Lakiery są zdecydowanie tańszym hobby ;) 


Ostatnio jednak ze znajomą z forum wymieniłyśmy się próbkami, miało to być kilka sztuk, tymczasem Agnieszka się rozszalała i zobaczcie co dostałam w mocno pachnącej kopercie: 



Paczka była tak pancernie opakowania, że dobierałam się do niej przez dobre 15 min ;) 


Aga! Dziękuję za tak piękne próbki, oczywiście jedną z nich potrzaskałam zaraz po obfoceniu i teraz cała pościel pachnie mi Jennifer A. ;)
Będzie dużo, dużo testów i wąchania, tym bardziej, że żadnego z tych zapachów nie znam :D 


A jaki jest Wasz stosunek do perfum? Lubicie mieć kilka flakonów, czy jesteście wierne tylko jednemu zapachowi? :) 

Pozdrawiam Was serdecznie i pachnąco ;)
M.

9 komentarzy:

  1. Perfumy kochałam kiedy kupowałam je w strefach bezcłowych ;) Od kiedy nie podróżujemy już tak często jak kiedyś, a i dostępu do perfumerii z prawdziwego zdarzenia brak (o, pardon, mamy jedną w pasażu, ale obsługa mnie tam nie lubi to i nie zaglądam ;)) miłość może nie umarła, ale ostygła, zdecydowanie. Kiedy flakony zaczęły zbierać kurz poszły w eBayowy świat handlu a ja zostawiłam sobie trzy ukochane, których się nigdy nie wyrzeknę ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z tymi perfumeriami to prawda, chociaż zdarzają się wyjątki od reguły, ja ostatnio polubiłam Marionnaud za obsługę :) Sephorowa w sumie nie jest taka, zła najmniej lubię Dougiego ;) A jakież to ukochane zapachy?

      Usuń
    2. Ukochany od lat to Addict. A ukochane krócej to Baby Doll (:D) i Diuna. I tyle tego mam :D

      Usuń
  2. lakiery to zdecydowanie tańsze hobby, ale chyba nie tak przyjemne jak perfumy - zwłaszcza pod względem zapachowym ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zdecydowanie prawda ;) Żeby nie było, część mojego zbiorku została i co jakiś czas wracam do niego i odkrywam niektóre zapachy na nowo + mam nadal wielkie pudło próbek ;)

      Usuń
  3. Ja lubię miec kilka falkonów ale raczej powtarzam zapachy latami jeśli to możliwe.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O to, to. Jednego zapachu używam nieprzerwanie od 6 albo 7 lat i mam zamiar używać go drugie albo i trzecie tyle jeśli oczywiście producent nie wpadnie na 'mondry' pomysł ulepszenia/wycofania -.-'

      Usuń
    2. O szczęśliwe, którym nie wycofano zapachów... Też miałam taki plan, firma Cacharel jednak stwierdziła inaczej :/ Chyba muszę się na jakieś bardziej długowieczne przerzucić ;)

      Usuń
  4. Bardzo mi miło to czytać i widzieć :D Tym bardziej, że trafiłam w nieznane Ci rejony.
    U mnie wierność jednemu zapachowi nie jest możliwa, w ogóle wierność na dłużej jest już dla mnie wyzwaniem. Flakonów mam nieco ponad 20, trochę odlewek, mnóstwo próbek. Choć na wizażowych Perfumach ostatnio mnie mniej, to jednak pasja w rozkwicie.
    Żeby nie było tak różowo - możliwe jest współistnienie pasji perfumowej i kolorówkowej, jak się człowiek nie pilnuje ruina finansowa murowana ;)

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...