poniedziałek, 17 września 2012

Manicure japoński - podejście pierwsze

Cześć! 

Ta notka zrodziła się właściwie sama z siebie. Dziś pierwszy raz od dawna poszłam do kosmetyczki na manicure z zamysłem, że poproszę tylko o odżywkę, żeby móc swobodnie swatchować lakiery po powrocie do domu :) W trakcie dałam się jednak przekonać na zabieg, który chciałam wypróbować od dawna - japoński manicure. 


Zacznę więc od krótkiego opisu samego mani (źródło):


Japoński manicure polega na wcieraniu energicznymi ruchami pasty w naturalną płytkę paznokciową oraz naniesieniu na nią warstwy pudru. Czas trwania zabiegu to około trzydziestu minut. Średnio co dwa-trzy tygodnie należy przeprowadzić uzupełnienie.
P.Shine to metoda, która wzmacnia nasze naturalne paznokcie nadając im połysk różowej perły. Ten unikatowy manicure nadaje paznokciom blask, a także zasila je w składniki naturalne (m.in. witaminy A + E), keratynę, pyłek pszczeli oraz krzemionkę z morza japońskiego. P.Shine to metoda zalecana na paznokcie kruche, łamliwe i rozdwajające się.




Moje paznokcie, jak już kiedyś Wam pisałam, mają lepsze i gorsze okresy. Aktualnie były dość długie, sporo wystające poza opuszek palca (ostatnie zdjęcie klik!), ale z widocznymi początkami rozdwajania na kilku palcach. Oprócz tego moja płytka z natury nigdy nie była gładka, błyszcząca i różowa, a końcówki nie był białe tylko w kolorze kości słoniowej ;) Owszem, była zdrowa i rosła szybko, ale nie była idealna i  dlatego też nie lubiłam chodzić w niepomalowanych paznokciach. Po dzisiejszym zabiegu to się chyba jednak zmieni :D 

Jak wygląda sam zabieg? Najpierw moje skórki zostały odsunięte i w niektórych miejscach wycięte, tak samo z błonkami nachodzącymi na płytkę. Potem paznokcie zostały spiłowane, tak by usunąć jakiekolwiek ślady rozdwajania, co nadal daje płytkę wystającą 1mm ponad opuszek ;) Następnie wierzch płytki został delikatnie starty co usunęło żółte zabarwienie (niezależnie od stosowanych baz i odżywek długotrwałe stosowanie lakierów zawsze powoduje u mnie zmęczenie płytki). Kolejnym krokiem był już właściwy mani japoński - aplikacja cudotwórczej ;) pasty i dokładne polerowanie płytki, które dało naprawdę lustrzany blask - coś niesamowitego, potem w lusterka wtarty został proszek utrwalający cały efekt. Na zakończenie w skórki został wtarty olejek a na całe dłonie zaaplikowany krem. Cena zabiegu to 35 zł, ale w większych miastach waha się między 40 a 60 zł 

Efekt jest bardziej niż rewelacyjny. Moje pazury wyglądają jak po frenczu, tylko bardziej naturalnie :D Końcówki po raz pierwszy w życiu są naturalnie białe a płytka błyszczy jak szalona (czego nie widać tak bardzo na zdjęciach). Efekt nie znika z umyciem rąk. Mam nadzieję, że kilkukrotne powtórzenie zabiegu da mi korzyści opisane powyżej.  

Zasadniczo minus jest tylko jeden - przez najbliższe 5-6 dni żadnych swatchy, bo płytkę mam tak gładką, że lakier spływa z niej na skórki :D Wybaczcie mi, proszę! ;)

Nie zrobiłam zdjęcia przed, wiec nie będziecie miały porównania jak wyglądała moja płytka, ale musicie uwierzyć na słowo, że nigdy nie miałam tak ładnych naturalnych paznokci. Po upływie tygodnia zrobię zdjęcia i wstawię je, żebyście zobaczyły jak efekt wygląda po wykonywaniu czynności dnia codziennego. 

A teraz mała sesja: 


I słowo komentarza: Nie jestem w żaden sposób związana z firmami produkującymi specyfiki do wykonywania tego zabiegu lub zakładem kosmetycznym w którym byłam, jestem po prostu zachwyconą klientką :D

Zdecydowałybyście się na taki zabieg? A może stale z niego korzystacie? Podzielcie się opinią, ewentualnymi uwagami - czekam :) 

Pozdrawiam
M. 

21 komentarzy:

  1. pierwsze słyszę o tej metodzie :) ja jednak z uwagi na uwielbienie do koloru na pazurkach nie mogłabym się zdecydować na ten krok ;D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Boli mnie, że nie mogę malować - naprawdę, ale wygląd pazurków mi to wynagradza :)

      Usuń
  2. też słyszałam o tym manicurze i w sumie jestem ciekawa efektu. Byc moze sie kiedyś skusze na to;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Odpowiedzi
    1. Polecam przetestować na własnych paznokciach - na pewno się nie zawiedziesz :)

      Usuń
  4. wow, wyglądają wspaniale :) też z chęcią bym się zdecydowała na taki zabieg.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. :) Można kupić cały zestaw i samodzielnie bawić się w domu, ale to jednorazowa inwestycja ok. 200-300 zł :)

      Usuń
  5. Nigdy o tym nie słyszałam ale muszę się zorientować w okolicy gdzie mogę iść na taki zabieg :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Efekt jest naprawdę cudny i przyznaję, że wybieram się na taki zabieg już jakiś czas, ale wciąż wybrac się nie mogę ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja właśnie zamierzam wysłać mamę na to - ze względu na pracę musi mieć zawsze zadbane dłonie, a lakiery zbyt szybko odpryskują mimo baz, dla niej to idealne rozwiązanie.

      Zdaj relację jak było, jeśli się wybierzesz :)

      Usuń
  7. Wow.... efekt powalający:)Szkoda tylko tych swatchy.... tak chciałam zobaczyć Twoje Essiaki w akcji:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Maniu będą po weekendzie - na pierwszy ogień pójdzie Jaguar :D

      Usuń
  8. Z chęcia bym sobie zrobiła taki zabieg :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Efekt boski ♥

    Zostanę jednak przy tradycyjnej formie :) Poza tym dla mnie polerka to zło ;) Kiedyś zrobiono mi kuku i mam uraz.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Boski indeed :D

      Mogłabyś rozwinąć historię złej polerki? Chętnie poczytam o zagrożeniach, bo przyznam, że bardzo lubię wygładzać płytkę w ten sposób :)

      Usuń
    2. U mnie było tak, że po zabiegu przez jakiś czas było super i podobał mi się efekt. Problemy zaczęły się od dnia, kiedy chciałam spiłować paznokcie z długości. Zaczęły się łamać, rozdwajać a potem pojawiło się łuszczenie.
      Trafiłam do znajomej na zabiegi regeneracyjne i powiedziała mi, że nie każda płytka paznokcia lubi polerkę. Akurat trafiło na moje. W efekcie zgodnie z jej słowami, musiałam odczekać aż odrośnie mi cały paznokieć. Nie muszę mówić, że to dłuuugo trwało.
      Od tamtej pory nigdy więcej nie dałam się namówić na polerkę, sama też nie kombinowałam a paznokcie przestały się rozdwajać i wzmocniły się. Jednak nadal były kruche... od tamtej pory zaczęłam używać Nail Teka i jest on moim najlepszym przyjacielem :)

      Usuń
    3. I jeszcze jedno, jedyne po co sięgam to peeling, który rozprowadzam na dłoniach i starannie masuję wokół płytki i na niej samej. Taka zabawa trochę trwa, ale u mnie sprawdza się :)

      Usuń
  10. mam ten sam problem, kiedyś mialam bardzo zniszczone paznokcie właśnie przez polerkę, dlatego boję się manicuru japońskiego. Wydaje mi się on bardzo naturalny i szalenie podoba mi się efekt. Ale czy mogłabyś napisać o rezultatach po kilku miesiącach stosowania?

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...