wtorek, 18 września 2012

Niedoceniane produkty theBalm - cienie + swatche ;)

Cześć!

Dzisiaj będzie parę słów o produkcie z oferty firmy theBalm, który na blogach widuję wyjątkowo rzadko, a szkoda bo wart jest uwagi. Cienie Shady Lady - bo o nich mowa, nie są flagowym produktem amerykańskiej firmy, jak pudry czy paleta Nude'tude, ale za tą niepozornością kryje się całkiem przyjemne malowidło.


Mój zbiorek liczy 5 sztuk kupowanych stopniowo (kto oglądał moje zakupowe posty z czerwca ten wie ;)). W całym asortymencie jest ich 10 odcieni, ale reszta była zbyt powtarzalna lub dla mnie zbyt ciepła. 

Poniższy opis odnosi się do wszystkich kolorów tak więc zacznijmy od opakowania. W panterkowym kartoniku z nazwą i logiem firmy ukryta jest mini-książeczka ozdobiona tym samym nadrukiem i zawierająca cień i całkiem przyzwoitej jakości lusterko. Jest ona zamykana na dość mocny i zarazem upierdliwy magnes, który trzyma porządnie i nieraz musiałam się natrudzić by obie części od siebie oddzielić. Kartonik jest solidnie zrobiony i nie wyciera się od noszenia w kosmetyczce lub leżenia w kuferku.


Zawartość to pudrowy, miękki cień. Pigmentacja jest genialna. Wykończenie jest shimmerowo - metaliczne, żadnych tandetnych brokatów. Przy nakładaniu nieco się osypuje i trzeba na to uważać zwłaszcza przy ciemnych odcieniach, ale sam kolor przenosi się na powiekę bez zarzutu i tak też rozprowadza. W opakowaniu cienie nie pylą i nie robią bałaganu. Na oku ładnie się cieniują i łączą z innymi kolorami. Możemy stosować je także na mokro jako eyeliner. 
Trwałość bez bazy to ok. 5 h w niezmienionym stanie, potem zaczynają się rolować, z bazą wiadomo - odpowiednio dłużej ;) 
Sam cień ma naprawdę wielką gramaturę - 3.4 g, taki MAC np. to jedynie 1.5 g. Cena regularna to 41 zł, w promocji można upolować je za 21 zł. W Polsce ich oficjalnym sprzedawcą jest sieć Marionnaud, która często organizuje różne zniżki i promocje, więc warto polować :) 

Zajmijmy się teraz kolorami: 
  • All about Alex - oliwka opalizująca na beż, neutralna,
  • Jealous Jordana - szmaragdowa zieleń, na oku ciemniejsza niż w opakowaniu,
  • Mischievous Marissa - ceglasto-pomarańczowy odcień z lekko miedzianą opalizacją,
  • Risque Renee - ciemny granat z fioletowym podbiciem, które znika na oku dając poszarzały granat,
  • Sexy Stacey - metaliczny, ciemny grafit
I kilka zdjęć samych cieni +  swatche:
Jealous Jordana,  Risque Renee,  Sexy Stacey,  All about Alex ,  Mischievous Marissa   

Jealous Jordana,  Risque Renee,  Sexy Stacey,  All about Alex ,  Mischievous Marissa
I dokładniej: 






Miałyście przyjemność ich używać, czy też nie znacie w ogóle produktów marki theBalm? Ja sama mogę powiedzieć, że każdy z nich testowany przeze mnie do tej pory okazał się bardzo, bardzo dobrym produktem w jeszcze lepszej cenie, więc jeśli jeszcze nie zapoznałyście się z ofertą pędźcie do najbliższego Marionnaud i macajcie ;) 

Pozdrowienia
M.

20 komentarzy:

  1. All about Alex i Mischievous Marissa wyglądają prześlicznie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I są na żywo :P Chociaż jeszcze lepszą oliwkę ma Essence - Olive Garden :)

      Usuń
  2. Ja je macam za każdym razem jak jestem w Mario:) Tylko troche mnie przeraża że one takie mocno perłowe.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na oku nie wyglądają tak strasznie ;) Poza tym zawsze możesz je połączyć z matowym cieniem, który nieco zgasi blask.

      Usuń
  3. fajne są :)wszystkie kolorki coś w sobie mają. Tylko ja nie lubię jak mi jeden cień dużo miejsca zajmuje, a wydłubywać szkoda :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Opakowanie za słodkie, żeby dłubać, ale faktycznie 5 takich cieni ułożonych obok siebie to połowa 15tki z MACa.

      Usuń
  4. uwielbiam te cienie, mam Shameless Shana i Racy Kacy :)

    OdpowiedzUsuń
  5. U mnie w Mario niestety nie ma the Balm :/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zawsze można poprosić dobrą duszyczkę o kupno :)

      Usuń
  6. Te cienie są śliczne, już je macałam :-) Bardzo fajne swatche :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To ja w takim razie czekam na Twoje zdjęcia tych cieni :) Dziękuję :)

      Usuń
  7. Ja z The Balm mam i uwielbiam róże i rozświetlacz. Te cienie, to raczej nie moje kolory, ale myślę, że prędzej czy później skuszę się na jakąś paletkę :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też się właśnie zastanawiam nad paletką, bo mają ciekawą ofertę i bardzo dobrą jakościowo.

      Usuń
  8. jeszcze nie mam żadnego cienia z tych pojedynczych, ale wypatrzylam 2 kolory i czekam na jakas znizke:D bo czesto bylo -50% wiec wtedy sie poszaleje:D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też czekam, może mi się w końcu uda jakiś róż upolować albo paletkę :)

      Usuń
  9. Pierwsza moja myśl jak zobaczyłam je w Mario- Benefit :) jaka zmyłka, trochę te kosmetyki to dla mnie generyk benefitu ale podobno są bardzo dobre a i cena nie odstrasza:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak do tej pory żaden ze stosowanych przeze mnie kosmetyków z theBalm'u nie zaliczył wpadki ;)

      Usuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...