czwartek, 24 stycznia 2013

Od niego wszystko się zaczęło - Essie - Mint Candy Apple

Zanim przeczytacie o Essiaku muszę uprzedzić iż mój osobisty laptop padł po 6 latach wiernej służby i aktualnie dorywczo korzystam z lapka taty, którego bardzo nie lubię (kompa nie lubię, nie ojca, tak dla jasności) i vice versa ;) Przez to mogę być tutaj nieobecna przez kilka dni, ale postaram się coś wykombinować, tak by publikować na bieżąco :)
PS. Jak ja nie lubię edytorów zdjęć online :/


Cześć! 

Pamiętacie jeszcze te czasy kiedy pomalowanie paznokci na kolor miętowy wydawało się czymś raczej trudno wykonalnym? Ja pamiętam, głownie dlatego, że trudno było spotkać lakier w takim kolorze, a jeśli już, to była to paskudna perła a la lata 80. I nagle boom! W 2009 roku (tak, to już ponad 3 lata mody na mjente) Essie wypuszcza na rynek Mint Candy Apple, tłumy szaleją, gwiazdy i gwiazdki (Beyoncé użyła go w swoim teledysku Why don't You love me?) pokazują się w nim na potęgę, a Chanel wypuszcza swoją wersję - Jade. Od tego momentu wszelkie szpitalne odcienie zieleni, mięty, błękitu i koloru jasnozielonego zwanego wdzięcznie jade właśnie, wkroczyły do lakierowego mainstreamu. Każda szanująca się firma w szybkim czasie wypuściła coś w tym klimacie i teraz trudno jest raczej znaleźć firmę, która nie ma go w ofercie ;) Sama mam w swoim pudełku kilka różnych wariacji tegoż odcienia, ale chciałam poznać tą Jedną Jedyną Oryginalną Miętę, możnaby rzecz kolor wręcz kultowy.... Tak oto MCA wylądowało w koszyku i doczekało się sesji fotograficznej :) 

Po tym przydługim nieco wstępie przejdźmy do rzeczy: 

Mint Candy Apple to dla mnie kolor szpitalnej zieleni. Serio, gdy tylko patrzę na ten kolor, automatycznie czuję ten charakterystyczny zapach szpitalnych korytarzy. No, ale to tylko mój mózg ;) Normalny człowiek zobaczy po prostu jasną, rozbieloną nieco zieleń, z nutką błękitu. Kolor jest pastelowy, kremowy, ale o dziwo nakłada się całkiem przyzwoicie, chociaż przy odrobinie nieuwagi  można dorobić się małych smug. Przy krótkich paznokciach wystarczy jedna warstwa, przy dłuższych dwie dają całkowite krycie. Rozprowadza się gładko po płytce, rozlewając nieco po skórkach. Schnie szybko i bez problemów, żadnych bąbelków ani innych paskudztw, bardzo dobrze współpracuje z topem Good to Go również Essie. Pędzelek jest standardowo szeroki, ułatwiający malowanie. Kupicie go w Superpharmie, Hebe (tańszy niż w SP o złotówkę ;)) i internecie, ale tu można trafić na wersję z pędzelkiem cienkim.
Cóż więcej mogę o nim napisać...? Nie jest on w 100% idealny, ale rozumiem dlaczego stał się tak popularny :) Jakościowo stoi na bardzo wysokim poziomie, kolor pasuje do wielu karnacji i IMO jest po prostu ładny. Najwidoczniej te trzy czynniki wystarczyły by uczynić go gwiazdą wielu sezonów ;) 


Zdjęcia robione w świetle dziennym rozproszonym, ostatnie z fleszem :)

I jak? Macie jabłuszko w swoim arsenale czy też nadal dzielnie opieracie się tego typu kolorom? A może to właśnie MCA jest Waszym ulubieńcem? Chętnie poczytam Wasze opinie :)

Pozdrawiam
M.

32 komentarze:

  1. Ja "Jabłuszko" mam i nie podzielam zachwytów. Kupilam lakier w SP i chyba byl macany bo rozprowadza sie koszmarnie!!!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mój też pochodzi z SP i chyba udało mi się trafić na niemacany bo konsystencja jest w porządku.

      Usuń
  2. Piękny! Na pewno kiedyś go kupię, uwielbiam miętę, szczególnie latem.

    OdpowiedzUsuń
  3. Dzisiaj zachwycałam się tym lakierem douglas cudo ♥

    OdpowiedzUsuń
  4. Mam i był to mój pierwszy lakier z Essie. Kocham go i darzę ogromnym sentymentem, ale maluję nim paznokcie głównie latem :) Po MCD moja kolekcja lakierów essie zaczęła się powiększać i są to według mnie najlepsze i najtrwalsze lakiery ever ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Coś jest w tym, że dużo zyskuje w cieplejszym, wiosenno-letnim świetle :)

      Usuń
  5. genialny kolor, jestem zachwycona nim :D



    Zapraszam do mnie :)


    OdpowiedzUsuń
  6. mam:) mój pierwszy esiak;) absolutnie cudny!:)

    OdpowiedzUsuń
  7. Kolor prześliczny! Nie mam żadnego niebieściucha, muszę się za takowym rozejrzeć:)

    OdpowiedzUsuń
  8. Bardzo ładny kolor , ale paznokcie są jeszcze ładniejsze ! :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Fajny! Kojarzy mi się z latem 2011, kiedy miałam podobny kolor na pazurach. :-)

    OdpowiedzUsuń
  10. Właśnie zastanawiam się nad kupieniem tego lakieru bo odcień bardzo mi się podoba :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Zawsze gdy jestem w SP patrze na niego i prawie wkładam do koszyka, lecz ciągle się powstrzymuję. Do końca stycznia staram się nie kupić żadnego lakieru, to będzie truudne :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Uwielbiam miętowe lakiery do paznokci :D Essiaka nie mam, ale mam dwie IsaDory i bardzo je lubię. Używam mięty przez cały rok, w lato przyjemnie "chłodzą" a zimą całkiem fajnie wpisują się w zimową scenerię.

    OdpowiedzUsuń
  13. To był mój pierwszy Essiak w kolekcji! Choć początkowo nieco mnie zawiódł, to jednak na dłuższą metę został moim ulubieńcem i szczególnie w wakacje często i bardzo chętnie po niego sięgałam! Myślę, że to będzie długi związek :)

    Dzięki niemu pokochałam miętki i turkusy :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czytałam Twój post o nim i nieco się bałam bąbelków, ale obyło się bez niespodzianek, a nawet jeśli Good to Go jest zawsze w pogotowiu ;)

      Usuń
  14. Długo nie potrafiłam przekonać się do mięty. Wiosną zeszłego roku naszło mnie na ten kolor i sięgnęłam po pierwszy miętowy lakier. I nie żałuję, ponieważ udało mi się oswoić z tym kolorem. Raczej nie kupię płaszcza w tym kolorze, ale na paznokciach prezentuje się naprawdę ładnie;)

    OdpowiedzUsuń
  15. Cudowny kolor:) ja też mam miętę z my secret ale jest bardziej niebieski i zielonego odcienia raczej brak. Pozdrawiam i zapraszam do siebie +dodaję do obserwowanych

    OdpowiedzUsuń
  16. mam miętkę z color club i jestem bardzo zadowolona :) sam kolor na paznokciach mi się podoba, ale nie noszę zbyt często - jest dość nudny :P
    pozdrawiam, A

    OdpowiedzUsuń
  17. Pamiętam te mroczne czasy kiedy byłam dzieckiem-kwiatem i nie mogłam znaleźć żółtych i mjentowych lakierów. Ostatecznie zdobyłam jeden egzemplarz Vipery Jumpy w kolorze rozbielonej zieleni i zużywają go moje koleżanki.
    Nie przepadam za pastelami ;)

    OdpowiedzUsuń
  18. Mam i to jednak nie do końca mój odcień :)

    OdpowiedzUsuń
  19. Wszystkich innych się pozbyła, pozostał tylko MCA. I LOVE Essie:)

    OdpowiedzUsuń
  20. Kolor cudowny:) czaje sie na niego juz jakis czas;)

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...