sobota, 26 stycznia 2013

Red, red wine..., czyli OPI - Malaga wine

Cześć!

Dzisiaj dla odmiany o mojej mniej lubianej marce lakierowej OPI, ale za to o przepięknej, winnej czerwieni.
Malaga Wine wpadła mi w oko dobrze ponad rok temu podczas któregoś pobytu w Douglasie. Krążyłam wokół niej kilka tygodni zastanawiając się czy warto, ale raz, że kolor przepiękny, dwa, że nazwa (patrz zakładka O mnie) a trzy, że nadarzyła się okazja (kupon zniżkowy) i tak oto winko wylądowało w koszyku. I jak to z winem bywa najpierw uderzyło do głowy, kac przyszedł dzień później ;) 


Malaga Wine ma nazwę bardzo adekwatną do swojego koloru - głębokie, nasycone, rubinowe wręcz wino, bezdrobinkowe, ale i nieco szkliste, dwie warstwy kryją całkowicie, ale przy długich paznokciach trzy cienkie warstwy zapewniają idealne krycie i brak prześwitujących końcówek. Nakłada się stosunkowo dobrze, pędzelek jest szeroki, ścięty na prosto i gładko rozprowadza lakier, ale wolałabym, żeby był zakończony półokrągło - to ułatwiłoby manewrowanie przy skórkach. Nie robi bąbelków i nie rozlewa się po płytce. Sam lakier schnie szybko, bez jakichkolwiek przyspieszaczy po 20 - 25 minutach 3 warstwy są zaschnięte na kamień i można spokojnie działać rękami. Cóż z tego jednak jeśli na drugi dzień mam starte końcówki i malutkie odpryski... Dopiero po wspomożeniu się Seche lub Insta dri wytrzymuje dłużej, ale to działanie topa, a nie wysoka jakość lakieru.
Dodatkowo jeśli nie położymy bazy pod spód, lakier zabarwi płytkę na delikatnie różowy kolor. Plusem jest z pewnością duża pojemność - 15ml, ale jego jakość z pewnością nie zasługuje na polską regularną cenę - 49zł.
Ja nie mówię, ze to lakier zły, ma naprawdę piękny kolor i lubię go używać, ale tylko jeśli mam pod ręką coś przedłużającego jego żywot, w innym wypadku wolę sięgnąć po Chinkę :) Wiem natomiast, że są szczęściary, którym OPI nie robi głupich numerów i tym Dziewczynom bardzo zazdroszczę ;) 


Zdjęcia robione były w dziennym świetle, i jak się okazało MW jest uparcie niefotogeniczna, w rzeczywistości jest zdecydowanie ciemniejsza i bardziej nasycona. Ostatnie zdjęcie robione jest z lampą i tam, o dziwo, kolor wyszedł chyba najlepiej :) 

 



A jak Wam spodobało się Winko? Chętnie poczytam o waszych typach i osobistych odczuciach względem lakierów OPI :)

Pozdrawiam
M. 

PS. Post ten opublikowany jest automatycznie. Na wszelkie komentarze odpowiem po powrocie, w niedzielę :)

28 komentarzy:

  1. O jaki krwawy ;D Podoba się. Opika to ja jeszcze nie miałam :) Jeszcze.

    OdpowiedzUsuń
  2. bardzo ładna czerwień, skojarzyła mi się z wiśniami.

    OdpowiedzUsuń
  3. wow! wygląda naprawdę przepięknie! :>

    OdpowiedzUsuń
  4. Piękna, klasyczna czerwień. Co do lakierów OPI to chyba śmiało można mnie nazwać OPImaniaczką. Wczoraj robiłam porządek w pudle z lakierami i naliczyłam, że pełnowymiarowych buteleczek mam 10, a miniaturek... 24. Zawsze trzymają mi się na pazurkach minimum 5 dni, nie odpryskują, ciemniejsze kolory mają tendencję do ścierania się na kańcówkach. Bardzo sobię cenię OPIki i zawsze z niecierpliwością czekam na ich sezonowe kolekcje. I te nazwy :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jesteś jedną z tych, które nazwałam Szczęściarami ;) Ja mam tak w przypadku Chinek i Essiaków, chociaż nie powiem, żeby OPI od czasu do czasu nie kusiło mnie kolorami ;)

      Usuń
  5. Od jakiegoś czasu szukam czerwieni dla mnie, co prawda OPI to nie moja półka, ale tak czy siak - kolor piękny. Zarówno na zdjęciach z lampą jak i bez lampy.

    OdpowiedzUsuń
  6. Piękny kolor taki elegancki i klasyczny:) Szkoda, że OPI ma tak wysoką cenę, ale i tak podobnie jak Ty częściej sięgam po China Glaze:)

    OdpowiedzUsuń
  7. prześliczny kolorek uwielbiam takie odcienie czerwieni:)

    OdpowiedzUsuń
  8. idealne winko :) nie zwróciłam wcześniej uwagi na ten odcień, ale faktycznie - ma coś w sobie. u mnie OPI też sprawdza się różnie - wszystko zależy według mnie od koloru i wykończenia. takie "szklaki" jak twoje winko trzymają się krótko, brokat jest nie do zdarcia a lakiery z shimmerem trzymają się całkiem przeciętnie, biorąc pod uwagę cenę lakierów. ja w każdym razie rozumiem fenomen kolorystyczny marki, ale na pewno nie jakościowy.
    pozdrawiam, A

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dobre podsumowanie :) Mam bardzo podobne odczucia i nauczyłam się już, że bez topa lepiej z nich nie korzystać.

      Usuń
  9. swieeeetny kolor :D tez lubie lakiery z OPI za jakosc, ale niestety cena troche za duza ;(

    OdpowiedzUsuń
  10. Idealny kolor <3 Cudeńko :D

    OdpowiedzUsuń
  11. piękna klasyczna czerwień :)

    OdpowiedzUsuń
  12. za tą cenę chyba jednak się nie zachwycę... podobny efekt można uzuskać dużo tańszymi lakierami, gdybyś nie napisała, że na 2gi dzień już złaził z paznokci, może bym tak nie marudziła. :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Gdyby nie to, że jego idealny dupe pochodził z limitowanej kolekcji Essence i mam tylko jedną buteleczkę już dawno bym go sprzedała :)

      Usuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...