piątek, 22 lutego 2013

Gorzka czekolada czyli ORLY Rapture :)

Cześć! 

Dzisiaj w końcu pierwszy z obiecanych miniaturek ORLY <klik> - Rapture. Czytając nazwę tej firmy za każdym razem mam tylko jedno skojarzenie :D 


Ale dzisiaj nie o memach internetowych i sowach, a o całkiem przyjemnym lakierze ;) czyli pierwszym brązie w moim zbiorku. Rapture pochodzący z kolekcji Fired Up (jesień 2012) to kremowa, bardzo ciemna czekolada, wpadająca w czerń, ale nie chłodna. Odcień mimo, że ciemny to wydaje mi się dość bezpieczny  i odpowiedni nie tylko na wieczór. Na paznokciach jest ciemniejszy niż w buteleczce. Nakłada się gładko i bez smug, ale do całkowitego krycia potrzebne są dwie cienkie warstwy. Nie smuży i nie robi bąbelków, nie rozlewa się też po paznokciu. Pędzelek jest mały i wąski, ale dobrze rozprowadza lakier. Całość schnie ok. 20 min., ale trzeba uważać na ewentualne małe zarysowania. Najlepiej pociągnąć wszystko topem dla utrwalenia i nadania większego błysku, bo lakier sam z siebie nie robi lusterka. Wytrzymałość solo to 2 dni, potem końcówki nieco się ścierają, ale nie odpryskuje. Pojemność mojej miniaturki to 5.3 ml, pełnowymiarowa butla ma 18 ml i kosztuje 5.89 $ np. tutaj <klik>

Porównanie pędzelków - ten z lewej pochodzi z pełnowymiarowego Orlika (Fowl Play), po prawej pędzelek miniaturki Rapture. Jak widać nie ma zbyt dużej różnicy :) 

Na swatchach samego lakieru ostatnie zdjęcie zostało wykonane z lampą błyskową. 






Rapture to bardzo dobry lakier, jakościowo jest na 5, a i kolor jest przyjemny, chociaż na pełnowymiarową butelkę bym się nie pokusiła :) Brązy to nie moja bajka i ta jedna buteleczka spokojnie mi wystarczy. 

A Wy? Co sądzicie o tego typu kolorach? Lubicie lakiery Orly? 

Pozdrawiam
M. 

22 komentarze:

  1. Ten mem jest świetny :). A kolor piękny, taki apetyczny :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Był też drugi, niejako w odpowiedzi 'Ya rly!' owl i kolejny 'no wai' - polecam serdecznie ;)

      Usuń
  2. Śliczny jest ! :)
    szukałam kiedyś takiego i znalezc nie mogłam :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Inglot miał/ma (?) ciut jaśniejszy, bardzo podobny :)

      Usuń
  3. Haha, też zawsze widząc lakiery tej firmy wymawiam je sobie w głowie jako "O RLY?" :D Ale kolor przepiękny!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U mnie to O RLY! za każdym razem :D

      Usuń
  4. bardzo,ale to bardzo mi sie podoba!

    OdpowiedzUsuń
  5. maluszek, ale dał radę!
    mnie się podoba.

    OdpowiedzUsuń
  6. Bardzo ciemny, ciemniejszy niż w buteleczce

    OdpowiedzUsuń
  7. Do końca posta widzę tego ptaka... ;PPP hahaha.

    OdpowiedzUsuń
  8. Lubię takie ciemne brązy zahaczające o czerń:) Dobrze czuję się w takich kolorach:) Mam podobne skojarzenia:) Lakiery Orly również kojarzą mi się z tym rysunkiem:)

    OdpowiedzUsuń
  9. Wow! Jest dużo ciemniejszy, niż w butelce, ale bardzo ładnie wygląda na paznokciach :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Ten brąz na zdjęciach już wpada w czerń - to także nie moja bajka :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Fajnie, że pędzelek z miniaturki nie różni się w zasadzie niczym od tego z pełnowymiarowej butelki. Kolor fajny, ciemny, elegancki. Bardzo mi się podoba, chociaż w swojej kolekcji też mam tylko jeden brąz i na razie mi starczy :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Bardzo łady. A wygląda wręcz jak czarny.

    OdpowiedzUsuń
  13. Łoo, prawie jak czarny! Generalnie takie odcienie brązów też nie są moją bajką...

    OdpowiedzUsuń
  14. Fajny kolor. Chyba jedyny odcień brązu, na jaki bym się zecydowała!

    OdpowiedzUsuń
  15. Nie mam lakierów tej firmy, ale ten kolor jest ładny, fajny, ciemny brąz :)

    OdpowiedzUsuń
  16. śliczny! fajnie go mieć, ale zdecydowanie w mniejszej butli... te duże są ogromne :o

    OdpowiedzUsuń
  17. Buchacha, skojarzenie boskie :))))

    OdpowiedzUsuń
  18. śliczny! fajnie go mieć, ale zdecydowanie w mniejszej butli... te duże są ogromne :oFemale tattoo

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...