piątek, 1 lutego 2013

theBalm Shady Lady vol. 2 czyli dziewięciopak w zeberkę ;)

Cześć!

Dzisiaj, dla odmiany po ostatnich szanelach i lakierach marka, która najczęściej gości w blogosferze w postaci pudrów, bronzerów i róży - theBalm. Ja natomiast mam raptem dwie sztuki produktów twarzowych - Mary- i Betty-Lou, natomiast dużo więcej cieni (Nude'Tude <kilk> i pojedyncze opakowania <klik>). 


Jesienią jeszcze, podczas jednej z wielu akcji zniżkowych w Marionnaud udało mi się upolować paletę 9 cieni/eyelinerów za zawrotną kwotę 50 zł. Shady Lady vol. 2, bo o niej mowa składa się w 2/3 z odcieni, które nie są dostępne pojedynczo. Do wyboru miałam jeszcze vol. 1, ale zbyt wiele kolorów pokrywało się z tymi, które już miałam, tak wiec zeberka trafiła do mnie. 
Paleta wygląda jak standardowy cień theBalm powiększony 4-krotnie (10.5 cm x 10.5 cm) i rozkłada się jak książka. Jest zapakowana w kartonowe wdzianko, z nadrukami identycznymi jak sama paleta - zeberkowy wzorek, nazwa i figurka uroczej Pani ;) Po zsunięciu opakowania zewnętrznego i otwarciu produktu, naszym oczom ukazuje się 9 kolorowych kółeczek + duże lusterko. Aplikatorów brak. Każdy cień ma swoją nazwę nadrukowaną nad nim, i tak mamy:
  • Caught in the act Courtney - ciepły brąz ze złotym i miedzianym brokatem,
  • Feisty Felicia - ciemny fiolet z różowym i kobaltowym brokatem,
  • Insane Jane - taupe/płowy/zszarzały beż, bez fioletowego dodatku, metaliczny
  • Bossy Bobbi - granat z kropelką zieleni, nieco poszarzały, metaliczny,
  • Makeout Mary - trawiasta zieleń, metaliczna
  • Just this once Jamie - coś pomiędzy lilą, różem a beżem, metaliczny
  • Mischievous Marissa -  ciepły, miedziany pomarańcz, metaliczny
  • Tempting Tara - perłowo-metaliczna zimna biel,
  • Devilish Danielle - beżowo-brzoskwiniowy, metaliczny.

Cienie są miękkie, wręcz kremowe i dobrze nabierają się na pędzelek, choć nieco pylą. Co do pigmentacji, to najlepiej wypada szara Jane i zielona Marysia (moje ulubione kolory z tej palety ;)), najgorzej zaś dwa pierwsze kolory z dodatkiem brokatu - Courtney i Felicia. Reszta plasuje się pośrodku, chociaż nie mogę powiedzieć, żebym miała jakiekolwiek problemy z przeniesieniem koloru na powiekę :) Jasne kolory są bardzo błyszczące, więc wielbicielki matów mogą odpuścić od razu. Drobinki brokatu z cieni nie migrują i nie osypują się. Dobrze się rozcierają ale giną nieco w trakcie blendowania. Kolory pozwalają na makijaż zarówno dzienny jak i wieczorowy, dlatego też to dobry wybór na podróże.  Najlepiej nakładać je płaskim pędzelkiem, wtedy kolor przenosi się najłatwiej.
Trwałość na bazie to ok. 10 godzin, chociaż pod koniec nieco bledną, bez bazy nie próbowałam, więc nie mam pojęcia jak się zachowują :)
Opakowanie jest tekturowe, ale odporne, ściera się nieco jedynie na rogach, a magnes trzyma mocno i zapobiega przypadkowemu otwarciu palety. Całość palety to 17 g co daje 1.89g/pojedynczy cień. Standardowa cena takiej palety to 107 zł (~11zł za cień), ale warto polować na promocje :)
 
A teraz swatche :) Po lewej na gołej skórze, po prawej na bazie. 

Nie jest to paleta idealna, ale bardzo ją lubię i przez wszystkim jest przydatna, na wyjazdach i do szybkiego makijażu :) Jakość cieni jest wysoka, dobrze się z nimi pracuje, a małe defekty są zasłonięte przez niewątpliwe zalety ;) Nie dostanie ode mnie najwyżej noty, ale na 4,5/5 zasłużyła i gdybym miała komuś ją polecić, zrobiłabym to bez wahania :)

I jak Wam się spodobała? Lubicie cienie tej firmy, czy nie przemawiają do Was? :)

Pozdrawiam
M.

13 komentarzy:

  1. Ohhh gdybym ja miała, to dla mnie byłaby idealne z pewnością :D piękne kolory *_* a tymczasem testuję BB Bourjois 8w1 i jest cudowny;) może też masz ochotę? rozdaję trzy na blogu /makiazas23/

    OdpowiedzUsuń
  2. śliczności, dwie pierwsze cienie mega!

    OdpowiedzUsuń
  3. wow! wow! ale piękne kolory i ta pigmentacja! :D

    OdpowiedzUsuń
  4. Jestem zakochana w kolorkach po uszy ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. Bardzo lubię cienie tej firmy, ale paletki nie kupię bo nie wszystkie kolory mi pasują. Za to pojedynczo jak najbardziej:) Courtney mnie zauroczyła.

    OdpowiedzUsuń
  6. Poza Tempting Tara podobają mi się wszystkie :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Im więcej czytam o TheBalm tym mocniej pragnę coś przygarnąć z oferty :) Chyba podreptam do Marionaud.

    OdpowiedzUsuń
  8. Kocham The Balm jeżeli chodzi o kosmetyki do twarzy, jeżeli chodzi o cienie to jeszcze się nie skusiłam...

    OdpowiedzUsuń
  9. Świetne kolory. I uwielbiam takie opakowania :)

    OdpowiedzUsuń
  10. podobają mi się 4 kolory, reszta jest średnio trafiona :) podoba mi się dużo bardziej paleta nude.
    pozdrawiam, A

    OdpowiedzUsuń
  11. Bardzo ładna ta paleta, ale chyba nie korzystałabym z niej zbyt często, bo ja ostatnio ciągle "nudna" jestem ;) Dlatego miałabym ochotę na Nude'Tude, ale na razie mam Naked2 ;)

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...