wtorek, 12 marca 2013

H&M Nudes eyeshadow palette czyli długo wyczekiwana recenzja ;)

Cześć! 

Ostatnie dni dały mi nieco w kość - fizycznie i psychicznie, ale jak widać wracam z porcją nowości i recenzji paletki, która była jedną z najczęściej ostatnio szukanych haseł na moim blogu czyli osławionej Nude z najpopularniejszej sieciówki - H&M. 

Uwaga, tu przerwa na prywatę! [prywata mode on]
Karolino&Sylwio - swatch Essie czeka w kolejce ;) - w międzyczasie natomiast przybył mi nowy Essiak i zdążyłam sprawdzić, że oferta Essie w Hebe i SP różni się o złotówkę na korzyść Hebe, a także o kilka kolorów lakierów m.in. Lady Like i Stylenomics. 
[prywata mode off]

W moim przypadku, jak już pisałam wszystko zaczęło się od paskudnej kusicielki Diggerowej <kilk>, potem wrzuciłam Wam zdjęcie <klik> aby jakieś niewinne duszyczki padły ofiarą tego samego chciejstwa co ja i zabrałam się do testowania ;) 

Po dogłębnych testach i długotrwałym procesie tentegowania w głowie z pełną odpowiedzialnością muszę napisać, że spodziewałam się więcej. Co nie znaczy, że wywaliłam 20 złotych w błoto, co to to nie ;) 
Zacznę jednak od oczywistości czyli opakowania, które jest uroczo proste w swej plastikowości, dzięki czemu przez wieczko widać z jakimi kolorami mamy do czynienia. Napis NUDES dumnie ogłasza co jest w środku, w razie gdybyśmy jeszcze się nie zorientowały ;) Plastik, co mnie zdziwiło, jest dość odporny na zarysowania i noszenie w kosmetyczce z różnymi ostrymi przedmiotami. Z tyłu mamy wypisany skład każdego z cieni. Opakowanie otwiera się łatwo i ukazuje nam 5 kolorów i tak zaczynając od lewej mamy: 
  1. biel opalizującą na złoto,
  2. satynowy, cielisty beż,
  3. iskrzącą się na złoto jasną brzoskwinię - cieplejszy wariant MACowego Naked Lunch,
  4. jasnokakaowy beż rozświetlony drobinkami,
  5. i po prostu drobinkowy beż, lekko chłodny. 
Zestaw kolorystyczny brzmi prawie idealnie, nieprawdaż? Jedyne czego mi w nim brakuje to ciemniejszego odcienia brązu do zrobienia lekko roztartej kreski na dolnej powiece - ten który zaproponował H&M je po prostu zbyt jasny, nawet dla mnie bladolicej. I tutaj dochodzimy do sedna sprawy - pigmentacji. Ja rozumiem, że kolory nude mają być z definicji niewidoczne, ale miło by było gdybym nie musiała machać tyle razy pędzelkiem po powierzchni cienia, żebym zobaczyła efekt. Kiedy już nałożymy je na oko możemy cieszyć się naprawdę gustowym no-makeup'em, który jest świetnym tłem dla kreski lub dodatkiem do ust w nasyconym kolorze. Baza jest niezbędna, bez niej nie ma sensu się z nimi bawić. Drugą trudnością jaką napotkałam w stosowaniu była konsystencja (co też wiąże się z pigmentacją). Z pewnością nie powiedziałabym, że są miękkie, a numerek dwa był wyjątkowo twardym zawodnikiem. Nie pylą, co może być plusem :) O trwałości solo nie mam zdania, bo po prostu nigdy ich w ten sposób nie przetestowałam ;) 

Resztę niech powiedzą swatche :) 





Swatche, pierwsze zdjęcie w cieniu drugie w bezpośrednim świetle słonecznym :) 



I kilka słów podsumowania. Ta paletka jakościowo jest po prostu przeciętna, by nie rzec nud(e)na. Dobry design i kolory nude to nie wszystko by przyciągnąć klientkę w tych czasach, zwłaszcza, że podobna cenowo Catrice już czai się za rogiem ;) Doceniłam ją na wyjazdach, gdzie była moim jedynym zestawem i z dodatkiem brązowej kredki sprawdziła się nawet na wieczór. Nie sądziłam, że to kiedykolwiek napiszę, ale jeśli chcecie ładną paletkę w beżowych klimatach to lepiej kupić mapkę Inglota lub po prostu wkłady :) A tego wynalazku H&M będę nadal używać choć raczej nie z wielkim entuzjazmem :) 

A jak Wy ją widzicie? Chętnie poczytam opinie!

Pozdrowienia
M. 

17 komentarzy:

  1. Bardzo słabo daje kolor. Wielka szkoda.

    OdpowiedzUsuń
  2. Kolory piękne ... w pudełku :( Szkoda, chciałam kupić tę paletkę, ponieważ inna z H&M, którą mam jest rewelacyjna, ale widać tutaj się nie popisali. Za to portfel się ucieszył :D

    OdpowiedzUsuń
  3. w pudełku wyglądają bosko *.*

    OdpowiedzUsuń
  4. ale mają słabiutką pigmentację o.O a w paletce takie śliczne kolory :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Też mi brakuje ciemniejszego brązu. Ale paletka jest śliczna, chyba muszę ją kupić :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Ja po Twoich pierwszych zdjeciach kupilam te paletke ale smoky- jest dobrze napigmentowana, niestety z baza czy bez szybko znika z powiek i makabrycznie sie osypuje, co oznacza pande pod okiem:( Bardzo przecietna.

    OdpowiedzUsuń
  7. W opakowaniu wyglądają idealnie:)

    OdpowiedzUsuń
  8. pewnie jakość idzie w parze z ceną w tym przypadku, wygląda, że cienie podkreślają suchość skóry

    OdpowiedzUsuń
  9. te kolory niewiele się od siebie różnią więc pewnie efekt na oku średni

    OdpowiedzUsuń
  10. ładne kolorki, choć brakuje mi jakiegoś ciemniejszego brązu ;)

    OdpowiedzUsuń
  11. Ja i tak kupię ;) Uwielbiam cienie H&M,od siebie mogę polecić tą paletkę (cienie są wypiekane): http://urstyle.pl/site_media/przedmioty/2012-10-28_1153.png :)

    OdpowiedzUsuń
  12. szkoda, że taka słaba pigmentacja, bo kolory ładne :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Ładne kolory, ja rzadko napotykam kosmetyki w H&M. Jak już coś znajdę, to otwarte...
    Pozdrawiam
    M

    OdpowiedzUsuń
  14. szkoda, że okazała się przeciętna bo kolorki całkiem fajne:)

    OdpowiedzUsuń
  15. W pudełeczku fajnie wygląda, też się nad nią zastanawiałam. Na szczęście zdecydowałam się na Catrice ;)

    OdpowiedzUsuń
  16. Nic co powaliłoby mnie na kolana i wskoczyło do koszyka :)

    OdpowiedzUsuń
  17. Kobieto Malinowa, gdzie się podziewasz? :(

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...