środa, 4 września 2013

"Bierz, bo przecenione", czyli jak zrobić klienta w bambuko.

Cześć!

Witam Was serdecznie po kilkumiesięcznej przerwie w nadawaniu! 

Ta notka miała mieć inny kształt tłumaczący bardziej powody mojego 'zniknięcia', ale pewna sprawa wkurzyła mnie tak mocno, że czuję potrzebę podzielenia się tym z większą liczbą osób (swoją drogą post' tłumaczący' ukaże się również, jak i zbiorcze zdjęcie moich nowych lakierów, których jest stanowczo zbyt dużo ;))


Ale od początku. 

Rzecz dzieje się w sklepie Top Secret

Torba jaka jest każdy widzi. W paski, materiałowa, fajna i pakowna (zdjęcie do kitu, ale nie umiem znaleźć dla niej dobrego tła ). 

Wpadła mi w oko podczas płacenia za koszulę, wystawiona na półce za ekspedientką wśród kilku innych. Szybka konsultacja z Mamą zaowocowała dodaniem jej do rachunku - metka pomarańczowa z ceną niższą zachęcała ceną 39.99 zł (vide paragon), którą byłam skłonna za nią dać. Na metce widniała również cena 119.99 zł, która to była jej pierwotną (wg. naklejki). 


Wyobraźcie sobie moje zdziwienie, kiedy po przyjściu do domu odkleiłam obie metki i znalazłam.... 


Taaaak, wzrok Was nie myli, cena oryginalna, nadrukowana na kartoniku to 19.99 PLN. Czyli rozumowanie firmy jest proste: Najpierw walniemy hiperwysoką cenę za którą nikt by tego nie kupił, a potem nakleimy drugą, zdecydowanie niższą, którą łyknie jak młody pelikan. I dodatkowo będziemy 20 zł na plus podczas wyprzedaży. 
Możecie mi powiedzieć, że powinnam była odkleić metkę w sklepie - niby tak, ale manewr z przyklejaniem dwóch a raczej trzech cen i jawnym oszukiwaniem klienta jest ze strony firmy Top Secret procederem wybitnie nieuczciwym! 


Torbę oczywiście pojadę zwrócić a z usług tego sklepu zamierzam zrezygnować już na dobre, bo moja opinia o nim systematycznie spadała (koszulka sprała się i wyciągnęła przy dekolcie po jednym praniu ręcznym, a spodnie bawełniane straciły formę po kilku założeniach) a tą wpadką tylko się w mojej opinii dobili.

Bye, bye Top Secret! 

Jakie jest Wasze zdanie na ten temat? To po prostu częsta praktyka sprzedawców i należy się przyzwyczaić, czy też iść i zrobić awanturę. A może najpierw wysłać 'uprzejmego' maila do tejże firmy z opisem całej sytuacji? Czekam na komentarze :) 

37 komentarzy:

  1. Oj jestem rozczarowana, zawsze miałam inne zdanie o tym sklepie. Teraz też muszę zacząć bardziej uważać.
    Myślę, że można napisać do nich maila, chociaż nie wiem czy on coś da. No ale spróbować warto ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Jakaś blogerka podobnie trafiła w F&F. Mi zdarza się odklejać metki po to, żeby sprawdzić ile zaoszczędzam kupując podczas wyprzedaży. Kilka razy spotkałam się z zawyżoną ceną -.-"

    OdpowiedzUsuń
  3. jedź i zwróć, bo to jakiś koszmar, jak tak można traktować klientów. ech...

    OdpowiedzUsuń
  4. Ja o Top Secret juz dawno zmienilam zdanie...
    Jak tylko marka weszla na rynek i niedlugo potem pojawila sei w moim miescie,pamietam jaki byl szal na nia,ceny dosc bardzo wysokie jak,prawie jak marka luksusowa.Potem gdy wrocilam do Polski po rocznej nieobecnosci,weszlam do Top Secrec to bylam w szoku,jak jakosc tych rzeczy poszla w dol,a ceny w gore.Sukienki przypominajace worek na ziemniaki za dwie stowki...
    Mam jeden plaszczyk od nich i chyba nic wiecej,nie ciagnie mnie do tej marki...

    OdpowiedzUsuń
  5. Alergię mam na takie firmy, które robią ludzi w trąbę. Ciuchów z tej firmy nie miałam i mieć nie będę.

    OdpowiedzUsuń
  6. dlatego właśnie bardzo uważnie sprawdzam metki jeśli chodzi o "przeceny" a top secret nigdy nie lubiłam.

    OdpowiedzUsuń
  7. O nie... Takie coś jest niewybaczalne...

    OdpowiedzUsuń
  8. Masakra spotkałam się dwa razy z tym w tesco z f&f. Żenua !!!

    OdpowiedzUsuń
  9. ja bym zrobiła to kulturalnie, oficjalnie do firmy. ekspedientce możesz nawstawiać, ale to nic nie da - najwyżej ją zwolnią z pracy, a przecież ona tam tylko pracuje i wypełnia polecenia osób z góry... nie ma wpływu na ceny, czy podobne "akcje".
    pozdrawiam, A

    OdpowiedzUsuń
  10. Nigdy nie kupowałam nic w tym sklepie, ale teraz z pewnością nie prędko się tam wybiorę ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. P.S. Cieszę się, że wróciłaś! :)

      Usuń
  11. Hi!
    I'll surely follow you. I'll be glad if you follow me too )

    http://alenabliss.blogspot.ru/

    OdpowiedzUsuń
  12. A wiesz, słyszałam o akcjach w niektórych sklepach, że niby robią wielkie obniżki, a tak naprawdę przyklejają cenę wyższą... Przykro mi, że trafiło na Ciebie. Ja bym zrobiła tam solidną awanturę.

    OdpowiedzUsuń
  13. Jak ja się cieszę, że wróciłaś!!!

    Z Top Secret nigdy nie miałam do czynienia, ale takie działania to niestety częsta praktyka sieciówek, chociaż wg mnie jest to niedopuszczalne i pokazuje, że nikomu nie zależy na kliencie a na mamonie :(

    Inna rzecz to np. wyrzucanie na wyprzedaże ciuchów z kolekcji sprzed pięciu sezonów, zaobserwowałam to już w kilki sklepach i też mi się to nie podoba.

    A ja zgłosiłabym to mailem, oficjalnie, obsługa sklepu robi to co sobie góra wymyśli i nie jest niczemu winna (w każdym razie tak myślę), ale mail do działu obsługi klienta to inna sprawa, umieściłaś to na blogu, pokazałaś działanie niezgodne z prawem konsumenckim, niech wiedzą, że nie mają do czynienia ze stadem owiec ślepo podążających za pasterzem.

    OdpowiedzUsuń
  14. i jak ta sprawa, dostałaś jakąś odpowiedź?

    OdpowiedzUsuń
  15. Ależ chamstwo! nie spodziewałam się tego po tym sklepie, a sporo tam kupuję i w sumie też podglądam metki powyprzedażowe.

    OdpowiedzUsuń
  16. Kochana, takie myki to nie tylko w Top Secret, notorycznie zdarza się to w sklepie Camaieu, którego właśnie za to obecnie nie znoszę i omijam szerokim łukiem :) Zostanę z Tobą na dłużej, bo dobrze prawisz! :)

    OdpowiedzUsuń
  17. kiedyś kupiłam tam jedną bluzkę na przecenie, bardzo spontanicznie, i jest to jedna z moich ulubionych bluzek...ALE, pomimo wielu wizyt, nigdy więcej nic tam nie wybrałam, jakość to porażka a ceny swoją drogą...ostatnio nawet tam nie zachodzę :)
    Pozdrawiam i zapraszam na ulubieńców sierpnia :)

    OdpowiedzUsuń
  18. To już któraś taka sytuacja z Top Secret o której czytam ;/

    OdpowiedzUsuń
  19. Praktycznie każda firma tak oszukuje klienta :/

    OdpowiedzUsuń
  20. Chyba odpuszczę sobie już zakupy w Top Secret. Też bym ją zwróciła jakbym coś takiego odkryła. Od dzisiaj zacznę przyglądać się metkom

    OdpowiedzUsuń
  21. Czasem tam kupuję, bo mam sklep niedaleko. Zdecydowanie nie fajnie, też bym poszła i zwróciła :/

    OdpowiedzUsuń
  22. Dychę bym moze za nią dała, ale ani grosza więcej...

    OdpowiedzUsuń
  23. o WoW słabo - wciąż trzeba być czujnym :)
    u mnie teraz konkurs, może się skusisz :)
    mybeautyjoy.blogspot.co.uk/2013/12/10000-rozdaniekonkurs-nr2.html

    OdpowiedzUsuń
  24. A nie przyszło Ci do głowy że źle wydrukowali metki i zapomnieli o jednej jedynce? Zgadzam się, że pełno wyprzedażowych przekrętów z cenami jest w sklepach, ale bez przesady.

    OdpowiedzUsuń
  25. Niestety, ale takie praktyki są powszechne. Po prostu nie można dostawać małpiego rozumu na wyprzedażach. Wiadomo, przeceny kuszą, ale staram się jednak zawsze przemyslec czy taka cena jest dla mnie ok. Jeżeli tak - biorę, nie ważne czy to po przecenie, czy bez. Oszustwa są na każdym kroku, najlepiej wiec po prostu działać na spokojnie... Swoją drogą bojkot takich sklepów to dobry pomysł, ale bardzo dużo ich jest.

    OdpowiedzUsuń
  26. Nie chce i nie zamierzam usprawiedliwiac tego typu sytuacji, ale to często nie jest polityka sklepu a błąd producenta. Tego typu sieciówki masowo produkują w Chinach, Bangladeszu itd., gdzie niestety wszywane sa zle metki (i nie jest to kwestia zlej ceny, a takze rozmiarow). Pracowałam w jednej z Polskich sieciówek i często musiałam metkować ubrania jakie do nas przychodziły.
    Z resztą na chłopski rozum taka torba w Top Secret nigdy by nie kosztowała 20zł, chyba, że trafiłaby do Outletu albo Sh.
    Pisze o tym, ponieważ ludzie oburzają się na takie wpadki, a nie zwracają uwagi, że są to masowe produkcje, ktore ani nie są dobrej jakości, ani nie są warte swojej ceny, ani nie są wykonane idealnie i bezblędnie. W koncu wykonuja to tacy sami ludzie jak my i kazdy moze sie pomylić

    OdpowiedzUsuń
  27. straszne zachowanie, nie w porządku max, oddaj torebkęi rzeczywiście zrezgunuj z usług sklepu

    OdpowiedzUsuń
  28. Przykre doświadczenie o fakt. I z twojego przykrego wydarzenia wniosek jest taki, że za nim cos kupię sprawdzę co kryje się pod naklejonymi metkami.

    OdpowiedzUsuń
  29. O Boże! Tragedia, trzeba uważać :/


    www.beautyandcare4u.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  30. http://mycrazycosmeticsworld.blogspot.com/ zapraszam do mnie! blog o podobnej tematyce :)

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...